Chwyciłam go łagodnie,
poruszając się wolno w górę i w dół.
- Rose...
- Ciii.
Zdawało się, że niemal dochodził, lecz wówczas zwalniałam dłonią, prawie zatrzymywała się. A potem naciskałam, rozluźniałam ją
i znów naciskałam.
- Mój Boże - rzekł drżącym głosem, kiedy mógł już przemówić. - Gdzieś ty się tego
nauczyła?
- W harcerstwie - odparłam wyniośle.
Maks zaśmiał się. Po kolejnych pieszczotach, usiadłam na nim tak, że we mnie wszedł. Jęknęłam, zaczęłam to robić powoli. W końcu nigdzie nam się nie spieszyło. Po prostu cieszyłam się chwilą.
Maks? OMO kkk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz