- Mogło być gorzej. -przyznałam szeptem, chyba ledwo mnie było słychać, bo głos mi lekko drżał.
Nagle poczułam jak materac łóżka wygina się delikatnie, tuż obok mnie. Podniosłam się i usiadłam. Obok siedział Maks. Położył dłoń na mojej.
- Zapomnij o nich, nie pozwól aby Ci zepsuli wycieczkę.
Spojrzałam na nasze dłonie, ledwo je było widać..
- Dobrze. -przeniosłam wzrok na chłopaka- Dzięki. -zbliżyłam się powoli do niego, objęłam i przytuliłam.
Maks? <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz