niedziela, 11 września 2016

Od Rose do Maksa

Ubrałam luźną sukienkę i białe trampki, wzięłam też swoją deskę oraz plecak. Nagle do pokoju wszedł Maks.
- Gotowa? -spytał z uśmiechem na twarzy.
- Jasne. -podbiegłam do niego, złapałam za dół sukienki i okręciłam się- ładnie?
Maks przyjrzał mi się dokładnie i uśmiechnął jeszcze szerzej.
- Ślicznie.
Odwzajemniłam gest, po czym wyszliśmy.
[...]
Dzień był bardzo upalny, wszyscy byli zmęczeni, ale nasz przewodnik się tym nie przejmował... w pewnym momęcie zrobiło mi się słabo. Maks był w pobliżu, złapałam go za ramię, spojrzał na mnie..
- Rose, w porządku? -spytał, ale za nim odpowiedziałam zaczęłam się osuwać na ziemię i tracić przytomność. Maks jednak szybko zareagował.
[...]
Po moim krótkim zemdleniu i kłótni pomiędzy Maksem a przewodnikiem, wracaliśmy do hotelu. Całe zwiedzanie miało zostać przełożone na inny dzień. Sama nie dawałam za bardzo rady iść, więc Maks niósł mnie na barana. Byłam mu za to bardzo wdzięczna, oczywiście Tris cały czas powtarzała, że wymyślam.

Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz