wtorek, 20 września 2016

Od Rose do Maksa

Obdarowywałam go jękami, a on wciąż uśmiechał się pod nosem.
***
Po jakiejś godzinie, położyliśmy się zmęczeni obok siebie. Maks okrył nas kocem, który leżał na krześle.
- Jesteś cudowny. -powiedziałam i pocałowałam go namiętnie.

Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz