środa, 14 września 2016

Od Maksa do Rose

Nagle usłyszałem dźwięk tłukącego się szkła, poderwałem się z łóżka i zszedłem na dół.
- Tata? - spytałem zaskoczony. - Przecież miałeś wrócić za miesiąc...
- Wróciłem wcześniej, na kilka dni. Mój przełożony się rozchorował, nie było sensu tam siedzieć. Widzę, że przeszkodziłem... - spojrzał na mnie a później na Rose. - Jestem Tonny, ojciec maksa. - uśmiechnął się i podał jej dłoń.
- Rose. - uścisnęła ją delikatnie, uśmiechając się lekko skrępowana.
- Moja dziewczyna. - dodałem i złapałem Rose za rękę. - To my, wrócimy do góry. - powoli pociągnąłem ją za sobą.
- Zrobić wam śniadanie? - krzyknął z kuchni. - Mówiłeś Rose że robię najlepszą jajecznicę świata? - zaśmiał się lekko.
- Możesz zrobić, pochwal się. - uśmiechnąłem się pod nosem.
Weszliśmy na górę, do mojego pokoju.

Rose? ;3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz