wtorek, 13 września 2016

Od Maksa do Rose

Leżałem na kanapie, nogi miałem oparte o stolik - oglądałem swój ulubiony serial, pijąc colę i jedząc chipsy. Nagle zadzwonił mój telefon. Otrzepałem dłonie i sięgnąłem po niego, dzwoniła Rose.
- Tak?
- M-m-mak-s? - wydukała zapłakana.
- Co się stało? - spytałem podnosząc się.
- O-o-ojciec.... o n mnie.... ude-uderzył. - rozpłakała się.
- Że co?! - serce momentalnie mi przyśpieszyło. - Gdzie jesteś?
Po chwili wsiadłem do auta i z piskiem opon ruszyłem przed siebie. Po chwili udało mi się ją znaleźć. Przed oczami miałem czarne myśli, dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego, jak bardzo ją kocham. Wysiadłem z auta i klęknąłem przed nią.
- Rose... - szepnąłem ujmując jej twarz w dłonie.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz