Kilka dni później mieliśmy już wracać do domu. Noc wcześniej postanowiliśmy sobie zrobić z Maksem noc filmową. Oglądaliśmy filmy, do późnego rana. Byliśmy oboje już bardzo śpiący, więc Maks spał u mnie.
***
Rano obudził mnie złowieszczy śmiech Tris, i jęki bólu Maksa. Chłopak miał na głowie rozwalone kawałki wazonu. Tris stała nad kanapą i przyglądała się nam, po czym wybiegła. Nic nie rozumiałam.
***w autokarze***
- Oczywiście. -uśmiechnęłam się.
Maks usiadł obok mnie. Podróż powrotna trwała dłużej, nudziło nam się. Oparłam głowę o ramię chłlopaka i zasnęłam.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz