Uparty...i taki uroczy za razem.
- Pokłuciłam się z ojcem. Obwinił mnie za to, że piecyk gazowy się zepsuł...niektórych określeń jakich na mnie użył, wcześniej nie wiedziałam, że w ogóle istnieją. -powiedziałam i spojrzałam na niego.
Był zamyślony, przyglądał się mi, co było bardzo niezręczne.
- Aż boję się wracać do domu.
Nagle położylł dłoń na moim ramieniu. Ciarki mnie przeszły, walczyłam z chęcią uśmiechnięcia się.
Maks? ;3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz