poniedziałek, 19 września 2016

Od Rose do Maksa

Pośpiesznie złapałam za jego koszulkę i zaczęłam ją ściągać. Pomógł mi w tym, z resztą poszło równie szybko. Położyliśmy się na kanapie i dalej całowaliśmy. Nawet nie pomyślałam, że mogę mu się nie spodobać, że może mnie odrzucić przez moje wady, w końcu urodą nie grzeszyłam... Nie wstydziłam się, myślami krążyłam tylko wokół naszych namiętnych pocałunków.

Maks?
(OMO, co się dzieje, kkk)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz