Pośpiesznie złapałam za jego koszulkę i zaczęłam ją ściągać. Pomógł mi w tym, z resztą poszło równie szybko. Położyliśmy się na kanapie i dalej całowaliśmy. Nawet nie pomyślałam, że mogę mu się nie spodobać, że może mnie odrzucić przez moje wady, w końcu urodą nie grzeszyłam... Nie wstydziłam się, myślami krążyłam tylko wokół naszych namiętnych pocałunków.
Maks?
(OMO, co się dzieje, kkk)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz