czwartek, 15 września 2016

Od Rose do Maksa

Po śniadaniu pomogliśmy jego ojcu posprzątać po śniadaniu, poszliśmy do góry przebrałam już koszulkę. Postanowiliśmy zagrać w karty. Maks wyjął z szyflady starą już talię, usiedliśmy na podłodze i zaczęliśmy grać.
***
Ojciec Maksa nie miał nic przeciwko temu, żebym mogła u nich zostać na jakiś czas. Obudziłam się równo z Maksem, o 6. Chłopak szybko wyłączył budzik. Poleźeliśmy jeszcze chwilę, a później zaczęliśmy się szykować do szkoły.

Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz