Złapałem dziewczynę za rękę, zeszliśmy powoli na dół. Po całym domu roznosił się zapach jajecznicy. Weszliśmy do kuchni i usiedliśmy do stołu, gdzie były już trzy talerze jajecznicy. Usiedliśmy z Rose obok siebie, tata naprzeciw nas. Na początku jedliśmy w ciszy.
- Jak się poznaliście? - spytał.
- Chodzimy razem do klasy.
- Długo jesteście razem? - uśmiechnął się.
- Nie. - tu odpowiedziała Rose. - Rzeczywiście, pyszna jajecznica. - uśmiechnęła się.
- A dziękuję. - tata uśmiechnął się doceniony. - W tym domu to ja gotuję, moja żona jak się tylko dotknie do garów... - machnął ręką. - Tragedia. - zaśmiał się lekko. - Ale piecze pyszne ciasta i babeczki. - dodał.
Cieszyło mnie to, że widocznie ją polubił, z mamą będzie na pewno tak samo.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz