sobota, 24 września 2016
Od Rose do Maksa
Maks?
wtorek, 20 września 2016
Od Maksa do Rose
- Okej, ale załóż bluzę. Chłodno się zrobiło.
- No dobrze, mogę twoją?
- Jasne. - posłałem jej uśmiech.
Sam też założyłem swoją bluzę która miałem rano zeszlismy na dół.
- Idziemy się przejść. - zawołałem.
- Dobraaa. - po tych słowach wyszliśmy na zewnątrz.
Rose?
Od Rose do Maksa
- No to kiedy poznam Twoich rodziców? -zwrócił się ojciec do mnie.
Nie wiedziałam co powiedzieć, to było dość skomplikowane.
- Jeszcze się nie zastanawialiśmy, nad wspólnym spotkaniem. -pomógł mi Maks.
Ojciec pokiwał głową. Rozmawialiśmy jeszcze jakiś czas, później udaliśmy się z Maksem na górę.
- Może pójdziemy na spacer? -zaproponowałam.
Maks?
Od Maksa do Rose
- Tato... musimy ci o czymś powiedzieć. - zacząłem zastanawiając się, jak to dalej rozwinąć. - Gdy byliśmy w Miami, oświadczyłem się Rose. Jesteśmy zaręczeni. - powiedziałem łapiąc dziewczynę za rękę.
Ojciec z początku opluł się colą, przez chwilę myślał że żartujemy a później oczywiście bardzo się ucieszył i prosił, aby Rose mówiła do niego tato.
Rose?
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
Leżeliśmy przytuleni do siebie z piętnaście minut, później usłyszeliśmy głos ojca wołający na kolację. Ubraliśmy się i zeszliśmy na dół.
Rose?
Od Rose do Maksa
***
Po jakiejś godzinie, położyliśmy się zmęczeni obok siebie. Maks okrył nas kocem, który leżał na krześle.
- Jesteś cudowny. -powiedziałam i pocałowałam go namiętnie.
Maks?
poniedziałek, 19 września 2016
Od Maksa do Rose
Położyłem dłonie na jej talii i zacząłem całować ją po ramieniu, później po szyi, ustach, piersiach itd.
- Kocham cię. - wyszeptała dysząc lekko.
- Ja ciebie też. - uśmiechnąłem się pod nosem.
Kiedy zmęczona na chwilę przestała poruszać się w górę i w dół, przyjąłem inicjatywę. Nie wychodząc z niej położyłem ją powoli na łóżko tak, że teraz była podemna. Moje ruchy były wolne i delikatne, mieliśmy dużo czasu, nikt nas nie gonił.
Rose? xd
Os Rose do Maksa
poruszając się wolno w górę i w dół.
- Rose...
- Ciii.
Zdawało się, że niemal dochodził, lecz wówczas zwalniałam dłonią, prawie zatrzymywała się. A potem naciskałam, rozluźniałam ją
i znów naciskałam.
- Mój Boże - rzekł drżącym głosem, kiedy mógł już przemówić. - Gdzieś ty się tego
nauczyła?
- W harcerstwie - odparłam wyniośle.
Maks zaśmiał się. Po kolejnych pieszczotach, usiadłam na nim tak, że we mnie wszedł. Jęknęłam, zaczęłam to robić powoli. W końcu nigdzie nam się nie spieszyło. Po prostu cieszyłam się chwilą.
Maks? OMO kkk
Od Maksa do Rose

- Spokojnie nie ucieknę Ci - Zaśmiała się
- Po prostu nie mogę się powstrzymać - bez zbędnych słów ściągnął z niej stanik, aby moc przyłożyć usta do piersi. Na początku delikatnie całowałem całą ich powierzchnie, później skupił się na samych sutkach. Przygryzałem, ssałem, robiłem to tak sprawnie, a ona jęczała pode mną coraz bardziej rozpalona. Rozchyliłem jej nogi i opuszkami palców przejechał po jej kobiecości na co jęknęła i przymknęła oczy. Przyssałem się do jej łechtaczki bawiąc się językiem.
- O jezu, Maks... - jęknęła z podnieceniem.
- Słucham, skarbie? - zapytałem kiedy przestałem i jednocześnie włożyłem we mnie palec.
- Jesteś nieziemski.... - powiedział wyginając się z podniecenia.
- Ty też. - pocałowałem ją w szyję nie przerywając.
Powoli przejechała swoją dłonią po wybrzuszeniu ukrytym za materiałem bokserek. Syknąłem lekko i odchylił głowę do tyłu. Szybkim ruchem zdjęła ze mnie bokserki i wzięłam do ręki mojego członka.
Od Rose do Maksa
Maks?
(OMO, co się dzieje, kkk)
niedziela, 18 września 2016
Od Maksa do Rose
Usiedliśmy na kanapie, dziewczyna położyła głowę na moich kolanach.
- To jaki film byś chciała? - spytałem włączając telewizor.
- Może fantasty?
- Okej.
W pewnym momencie dziewczyna złapała mnie za koszulkę i przyciągnęła do siebie, złączyła nasze usta w pocałunku. Z uśmiechem odwzajemniłem gest.
Rose?
Od Rose do Maksa
Mals odwzajemnił gest. Rozmawialiśmy jeszcze chwilę, później się pożegnałyśmy.
***
Kiedy wróciliśmy do domu Maksa, nikogo nie było.
- Ojciec powiedział, że przyjedzie z kolacją, więc my nic nie jeść.
- Okay, a co przywiezie?
- Sushi.
- Mmm... -uśmiechnęłam się szeroko.
- Mamy jeszcze trochę czasu...może obejrzymy jakiś film? -zaproponował.
- Jasne. -odrzekłam.
Maks?
Od Maksa do Rose
***
Wszedłem do środka, nie trudno było mi je znaleźć. Kiedy byłem wystarczająco blisko, dziewczyna wstała i przytuliła mnie, odwzajemniłem gest.
- Maks, to jest moja mama. Mamo, to Maks... mój narzeczony. - przytuliła się do mojego ramienia i uśmiechnęła do kobiety.
- Miło mi panią poznać, już wiem po kim Rose odziedziczyła urodę. - uśmiechnąłem się podając jej kwiaty.
Rose?
Od Rose do Maksa
***
Dobrze mi się rozmawiałp z mamą. Pomyślałam, że należałoby przedstawić jej mojego narzeczonego.
Maks? ;3
sobota, 17 września 2016
Od Maksa do Rose
- Wiesz już gdzie macie się spotkać?
- W bistro. - odpowiedziała.
Po krótkiej rozmowie poszliśmy spać.
***
Pozostałe dwa dni minęły cudownie, niestety, trzeba było wracać.
- Denerwujesz się przed Tym spotkaniem? - spytałem kiedy jechaliśmy w stronę mojego domu.
?
Od Rose do Maksa
- Czemu Cię nie zabrała?!
- Nie wiem...chce się ze mną spotkać. Jak wrócimy.
- Zgodziłaś się?
- Tak, chcę ją zobaczyć, porozmawiać z nią..
Chłopak westchnął głęboko, przysunął się bliżej i przytulił mnie. Odwzajemniłam gest.
Maks?
Od Maksa do Rose
- Co się stało kotek? - spytałem.
- Dzwoniła do mnie... moja mama.
- Co? Jak to, przecież mówiłaś że... - spojrzałem na nią zdziwiony.
Rose?
Od Rose do Maksa
- Tak słucham?
"- Rose?" -usłyszałam po drugiej stronie.
- Tak, kto mówi?
"- Rose, kochanie. To ja, mama."
***
Wysłuchałam jej historii, i prawie się popłakałam. Nie chciałam jednak by to usłyszała w moim głosie, więc powstrzymałam się. Powiedziałam jej, że nie ma mnie w domu, wrócę za dwa dni. Miałyśmy się spotkać i na spokojnie porozmawiać. Rozłączyłam się i zaczęłam myśleć o swoim dzieciństwie, w którym matka nie brała udziału.
Maks?
Od Maksa do Rose
Od Rose do Maksa
- Tak. -powiedziałam szczęśliwa, i przytuliłam go.
Po chwili chłopak nałożył mi pierścionek, był cudowny.
- Kocham Cię, Rose.
- Ja Ciebie też, Maks.
Złączyliśmy usta w pocałunku.
Maks?
Od Maksa do Rose
Uśmiechnąłem się lekko i odwzajemniłem uśmiech.
- Ja ciebie też. - pocałowałem ją w policzek.
***
Następnego dnia zwiedzaliśmy, dopiero 3 dnia poszliśmy na plażę, późnym popołudniem. Usiedliśmy na kocu, kiedy zabrzeczal mój telefon, wyciągnąłem go.
"Minuta"
Uśmiechnąłem się pod nosem. Po chwili przed nami na niebie przeleciał samolot z bannerem z napisem "Rose wyjdziesz za mnie?"
Wyciągnąłem z kieszeni pudełeczko z pierścienkiem i klęknąłem na jedno kolano przed dziewczyna.
- To jak? - uśmiechnąłem się.
Rose?
Od Rose do Maksa
- Stary przyjaciel, byliśmy kiedyś razem...ale rozstaliśmy się...w zgodzie. -Maks nadak był podejrzliwy- Oj nie bądź zazdrosny. Kocham tylko Ciebie.
Pocałowałam go i mocno przytuliłam.
Maks?
Od Maksa do Rose
Lekko podejrzliwym wzrokiem zamierzyłem chłopaka wzrokiem. Wyciągnął w moim kierunku dłoń, więc zrobiłem to samo, uściąłem ją.
- Miło mi. - uśmiechnął się.
- Mi też... - odparłem nadal lekko zmieszany.
Po krótkiej rozmowie chłopak pożegnał się i poszedł.
- Kto to był i... przytulaliscie się?
?
Od Rose do Maksa
Przedemną stał Aaron, mój były chłopak. Zerwaliśmy ze sobą, bo każde z nas szło do innej szkoły, on jeszcze się wyprowadzał, więc uznaliśmy, że tak będzie lepiej.
Chłopak stał z ręcznikiem w ręku i szeroko się uśmiechał. Wstałam i odwzajemniłam gest.
- Aaron, dawno się nie widzieliśmy. -podeszłam do niego bliżej i prztuliłam go. On mnie też. Staliśmy tak chwilę, później się od siebie odsunęliśmy. Cieszyłam się z tego spotkania, w końcu roztaliśmy się w zgodzie. Teraz byliśmy po prostu starymi przyjaciółmi.
- Co tutaj robisz? -spytałam.
- Całkiem nie dawno przeprowadziłem się do Mark'a -jego starszego brata- Załatwił mi tu pracę...A Ty co? Na wakacjach?
- Bingo. -zaśmmialiśmy się- To gratuluję, skończyłeś szkołe, mieszkasz w Miami, masz tu pracę. Żyć nie umierać.
- A no tak...
- Rose? -usłyszałam nagle głos Maksa.
Chłopak szedł w naszą stronę, uśmiechnęłam się i złapałm go za rękę, gdy stanął obok mnie.
- Maks to jest Aaron, Aaron to jest Maks.
Maks?
piątek, 16 września 2016
Od Maksa do Rose
Rose? ;3
Od Rose do Maksa
- To bilety...do Miami?
- Tak.
Zapiszczałam ze szczęścia i rzuciłam się na niego obejmując go. Położyliśmy się na trawie i zaczęliśmy całować.
- Kocham Cię. Bardzo. -powiedziałam poprawiając mu fryzurę.
- Ja Ciebie też kocham. -złączył nasze usta w pocałunku i mocno mnie przytulił.
***
Siedzieliśmy już w samolocie. Bardzo się cieszyłam, nie tylko dla tego, że lecimy do Miami, ale też dla tego, że LECIMY. Nigdy wcześniej nie leciałam samolotem, byłam bardzo podekscytowana. Maks to zauważył.
Maks?
Od Maksa do Rose
- Mam dla ciebie niespodziankę. - uśmiechnąłem się.
- Jaką? - odwzajemniła gest.
- Zamknij oczy. - pocałowałem ją.
Odwzajemniła pocałunek i zamknęła oczy. Wyciągnąłem z kieszeni dwa bilety na lot do Miami i powiedziałem, aby już otworzyła oczy.
Rose?
Od Rose do Maksa
***
Na zakończenie roku szkolnego ubrałam czarne rurki i białą koszulę, do tego białe trampki do kostek.
***
W końcu wyszliśmy z auli, nadal trzymając się za ręce. Mieliśmy już rozdane dyplomy i świadectwa. Z resztą klasy spotkaliśmy się pod głównym wejściem do budynku. Wszyscy zaczęli się żegnać, niektórzy na krótko, niektórzy na zawsze. Alice na przykład, miała zaraz samolot do Barcelony. Jechała do swojego chłopaka, podobno mieli już tam mieszkanie, ona w przyszłym tygodniu miała zacząć pracę. Nieźle sobie ułożyła życie... Też bym chciała tak od razu po szkole pracę, mieć. Zastanawiałam się jeszcze nad studiami... W końcu pomyślałam, że znajdę najpierw pracę, nie mogę cały czas mieszkać na utrzymanie rodziców Maksa...wynajmę jakąś kawalerkę.
***
Po zakończeniu poszłam z Maksem to jakoś uczcić. Oczywiście bez alkoholu.
Maks?
czwartek, 15 września 2016
Od Maksa do Rose
Przysiedlismy na trawie i zaczęliśmy jeść wate.
***
Kilka dni później, było już zakończenie roku. Założyłem koszulę i czarne jeansy, przez cały czas trzymalismy się z Rose za ręce i mieliśmy niezły polew z Tris.
Rose?
Od Rose do Maksa
- Możecie na chwilę przestać się lizać? Kupiliśmy mega dużą watę i raczej sami jem nie zjemy. -odezwał się Filip.
Zmroziłam go wzrokiem za to "lizanie się", ale po chwili od razu uśmiechnęłam. Wiedziałam, że nie powiedział tego złośliwie. Wyciągnęłam rękę w stronę wary, serio była mega, urwałam kawałek i zaczęłam jeść.
Maks?
Od Maksa do Rose
- Nie zamierzam. - odwróciła się w moją stronę i złączyła nasze usta w pocałunku.
Później przeczesała mi mokre włosy dłonią uśmiechając się przy tym. Oglądnąłem się za siebie, chłopaki poszli do stoiska z watą.
- Kocham cię. - uśmiechnąłem się i pocałowałem ją.
Rose?
Od Rose do Maksa
***
Maks, Filip i Lucas wrócili w połowie przerwy.
- I jak tam na dywaniku? -spytałam kiedy Maks podszedł do mnie i przytulił mnie.
- Fatalnie. Mamy ją przeprosić. -zaśmiał się, a razem z nim Lucas.
- I co, dacie rade?
- Nie sądzę.
- O nie, straszne.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
***
Po lekcjach posłam z chłopakami (łobuzem, Filipem i Lucasem) na lody, a później do parku. Usiedliśmy przy fontannie. Maks z Lucasem zaczeli się przepychać. Skończyło się tym, że oboje wpadli do wody. Filip zaczął się z nich śmiać, wtedy Maks wstał i pociągnął chłopaka do wody. Cała trójka pluskała się wodą.
- A co z Rose?! -Lucas wskazał na mnie.
Wszyscy spojrzeli w moją stronę.
- Nie...nie, proszę. - wstałam i podniosłam ręce w geście obronnym. Oni zaczęli iść w moją stronę z złowieszczymi uśmieszkami. Ja zaczęłam uciekać. Oni mnie gonili. Ludzie patrzeli na nas jak na idiotów. A my śmialiśmy się głośno i nie przejmowaliśmy nimi. Nagle któryś z chłopaków złapał mnie w pasie i przyciągnąp do siebie. Był to oczywiście Maks, cały mokry. Moje ubrania, też powoli zaczęły przemakać.
Maks?
Od Maksa do Rose
Zaczęliśmy rzucać w siebie kawałkami gumek czy samolocikami, po chwili dołączył się również Filip.
- Matthers, Collins, Asher! Do dyrektora! Natychmiast! - krzyknęła.
- Ale proszę paaani. - Filip zaśmiał się lekko.
Nauczycielka podeszła do mnie, złapała za koszulkę i podniosła.
- Spokojnie. Złość urodzie szkodzi. - podniosłem ręce w geście obronnym, cała klasa się zaśmiała.
Powoli ją wyminąłem szerokim łukiem jeszcze bardziej rozśmieszając klasę po czym wyszedłem za chłopakami.
Rose? Taki twój łobuz XD
Od Rose do Maksa
- Trzeba to zmienić. -powiedział Maks.
- Trzeba. -potwierdziłam.
***
Na pierwszej lekcji mieliśmy niezapowiedzianą kartkówkę. Nie uczyłam się, ale zadania były tak banalnie proste, że na spokojnie 4 będzie. Maks też dobrze sobie poradził. Później nauczycielka mówiła nam o jakichś historiach ze swojego życia, o dziwo były nawet ciekawe.
Maks?
Od Maksa do Rose
Wyszliśmy z domu i ruszyliśmy w kierunku szkoły. Cały czas trzymałem dziewczynę za rękę.
- Fajnie, że już końcówka roku. - posłałem jej uśmiech.
Rose?
Od Rose do Maksa
***
Ojciec Maksa nie miał nic przeciwko temu, żebym mogła u nich zostać na jakiś czas. Obudziłam się równo z Maksem, o 6. Chłopak szybko wyłączył budzik. Poleźeliśmy jeszcze chwilę, a później zaczęliśmy się szykować do szkoły.
Maks?
środa, 14 września 2016
Od Maksa do Rose
- Jak się poznaliście? - spytał.
- Chodzimy razem do klasy.
- Długo jesteście razem? - uśmiechnął się.
- Nie. - tu odpowiedziała Rose. - Rzeczywiście, pyszna jajecznica. - uśmiechnęła się.
- A dziękuję. - tata uśmiechnął się doceniony. - W tym domu to ja gotuję, moja żona jak się tylko dotknie do garów... - machnął ręką. - Tragedia. - zaśmiał się lekko. - Ale piecze pyszne ciasta i babeczki. - dodał.
Cieszyło mnie to, że widocznie ją polubił, z mamą będzie na pewno tak samo.
Rose?
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
- Tata? - spytałem zaskoczony. - Przecież miałeś wrócić za miesiąc...
- Wróciłem wcześniej, na kilka dni. Mój przełożony się rozchorował, nie było sensu tam siedzieć. Widzę, że przeszkodziłem... - spojrzał na mnie a później na Rose. - Jestem Tonny, ojciec maksa. - uśmiechnął się i podał jej dłoń.
- Rose. - uścisnęła ją delikatnie, uśmiechając się lekko skrępowana.
- Moja dziewczyna. - dodałem i złapałem Rose za rękę. - To my, wrócimy do góry. - powoli pociągnąłem ją za sobą.
- Zrobić wam śniadanie? - krzyknął z kuchni. - Mówiłeś Rose że robię najlepszą jajecznicę świata? - zaśmiał się lekko.
- Możesz zrobić, pochwal się. - uśmiechnąłem się pod nosem.
Weszliśmy na górę, do mojego pokoju.
Rose? ;3
Od Rose do Maksa
Maks?
Od Maksa do Rose
***
Po kilku godzinach wszyscy się rozeszli. Zostaliśmy sami z Rose, posprzątaliśmy po czym zabraliśmy nie ruszony popcorn do siebie i włączyliśmy sobie jakiś film. Bardziej nim, byliśmy zainteresowani sobą. Próbowaliśmy wrzucić sobie do ust popcorn.

Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
***
Tego dnia były moje urodziny, razem z Rose przygotowaliśmy wszystko, przekąski, tort, napoje itp. Zaprosiliśmy tylko parę osób, nie będzie to jakaś wielka impreza.
- Pięknie wyglądasz. - uśmiechnąłem się widząc dziewczynę w sukience, podszedłem do niej i pocałowałem ją.
Rose?
Od Rose do Maksa
***
Leżeliśmy przytuleni do siebie, u Maksa w pokoju. Miałam na sobie jego za dużą koszulkę, służyła mi jako tymczasowa piżama. Długo nie mogliśmy zasnąć, więc rozmawialiśmy, o wszystkim i o niczym. Tak jakoś czas zleciał do rana, a my wciąż nie byliśmy zmęczeni.
Maks?
wtorek, 13 września 2016
Od Maksa do Rose
- A ja ciebie. - uśmiechnąłem się.
Ponownie złączyłem nasze usta w pocałunku, później nie odrywając się od siebie, usiedliśmy na kanapie. - Też cię kocham. - dodałem przytulajac ją.
Rose?
Od Rose do Maksa
- Kocham Cię.
Maks? <3
Od Maksa do Rose
Kucnąłem przy stoliku koło kanapy, zacząłem wrzucać okruszki do pustej już paczki chipsów. Nie powinno tu być takiego syfu, zwłaszcza że teraz nie jestem sam.
- Boli cię mocno? - spytałem.
- Już mniej...
Nagle Rose wstała i powoli podeszła do mnie. Przeniosłem wzrok na nią i uśmiechnąłem lekko. Powoli usiadła mi na kolanie i chwilę potem, złączyliśmy nasze usta w pocałunku.

Rose? <3
Od Rose do Maksa
- Dzięki. -powiedziałam szeptem.
- Chodź, nie możemy tu tak ciągle siedzieć.
- A szkoda. -uśmiechnęłam się.
Maks zaśmiał się, krótko. Wstaliśmy i poszliśmy do jego auta. Po jakimś czasie byliśmy już u niego w domu.
- Rozgość się. -powieział i poszedł do kuchni- Zrobię Ci herbatę z cytryną.
Usiadłam na sofie, po jakimś czasie przyszedł Maks z herbatą i usiadł obok mnie, podając mi kubek. Wzięłam łyka i od razu zrobiło mi się ciepło. Chłopak przyglądał się mi uwarznie.
- Dziękuję. Za wszystko. -powiedziałam i wzięłam kolejnego łyka.
Maks? <3
Od Maksa do Rose
- To... gdzie ja pójdę? - spytała drżącym głosem.
- Zabiorę cię do siebie.
- Ale... twój ojciec...
- Wyjechał na kilka miesięcy, nie martw się. - pocałowałem ją w czoło.
? <3
Od Rose do Maksa
- Maks, ja...ja dłużej tego nie wytrzymam. Mam go dość -co raz bardziej płakałam- Nie chcę już wracać do domu, o ile to można nazwać domem...
Maks? <3
Od Maksa do Rose
- Tak?
- M-m-mak-s? - wydukała zapłakana.
- Co się stało? - spytałem podnosząc się.
- O-o-ojciec.... o n mnie.... ude-uderzył. - rozpłakała się.
- Że co?! - serce momentalnie mi przyśpieszyło. - Gdzie jesteś?
Po chwili wsiadłem do auta i z piskiem opon ruszyłem przed siebie. Po chwili udało mi się ją znaleźć. Przed oczami miałem czarne myśli, dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego, jak bardzo ją kocham. Wysiadłem z auta i klęknąłem przed nią.
- Rose... - szepnąłem ujmując jej twarz w dłonie.
?
Od Rose do Maksa
Poszliśmy jeszcze pokazać się wychowawcy, żeby nas wszystkich policzyła i tego typu sprawy. Później ruszyliśmy do mojego domu. Idąc tak nocą, wspominaliśmy sobie najśmieszniejsze zdarzenia w naszym życiu. Było fajnie, ale do czasu. Kiedy byliśmy pod drzwiami do mojego domu, odechciało mi się wszystkiego.
- No...to do zobaczenia jutro. -powiedział Maks, zwalniając.
- Ale, dopiero za cztery dni wracamy do szkoły.
- To nie morzemy się spotkać wcześniej? -uśmiechnął się szarmancko.
- Jasne, że możemy. -uśmiechnęłam się.
Staliśmy tak chwilę, w końcu zebrałam się na odwagę i przytuliłam go.
Po chwili odwzajemnił gest. Znowu staliśmy tak długo.
- To do jutro, zdzwonimy się. -powiedział, gdy się od siebie odsunęliśmy.
- Do zobaczenia.
***
Jak tylko weszłam do domu usłyszałam parę wyzwisk od ojca. Norma. Ppszłam się wykąpać, rozpakować.. ale ojciec nie dał mi spokoju, znów coś sobie wymyślił. Zaczęła się kolejna awantura, tym razem skończyłla się tym, że dostałam od ojca w twarz. W oczach pojawiły mi się łzy, złapałam bluzę i wybiegłam z domu. Było już po północy. Biegłam cały czas przed siebie. W końcu się zatrzymałam, usiadłam na chodniku i zaczęłam płakać. Było mi tak bardzo smutno, wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Maksa.
Maks?
Od Maksa do Rose
- Odprowadzę cię, co ty na to? - posłałem jej lekki uśmiech, zabierając nasze plecaki które jechały obok siebie.
W sumie, fajnie się złożyło. Ojciec na kilkumiesięcznym wyjeździe w Kanadzie, za dwa dni moje urodziny, dom wolny...
?
Od Rose do Maksa
***
Rano obudził mnie złowieszczy śmiech Tris, i jęki bólu Maksa. Chłopak miał na głowie rozwalone kawałki wazonu. Tris stała nad kanapą i przyglądała się nam, po czym wybiegła. Nic nie rozumiałam.
***w autokarze***
- Oczywiście. -uśmiechnęłam się.
Maks usiadł obok mnie. Podróż powrotna trwała dłużej, nudziło nam się. Oparłam głowę o ramię chłlopaka i zasnęłam.
Maks?
Od Maksa do Rose
- Oglądamy część drugą? - uśmiechnąłem się.
- Nie mamy śmietany. - zauważyła.
- Trudno. - wzruszyłem lekko ramionami.
- Okej, puszczaj. - uśmiechnęła się.
***
Następnego dnia z rana już wyjeżdżaliśmy.
- Przez ciebie nie zwiedziliśmy wierzy, dzięki idiotko. - fuknęła Tris, kiedy przechodziła koło Rose.
- Przymknij się Tris... - westchnąłem. - Mogę się dosiąść my lady? - uśmiechnąłem się.
? <3
Od Rose do Maksa
- Może, pójdziemy się umyć...zaraz będziemy się kleić. -powiedziałam podnosząc się.
- Taak, to dobry pomysł. -przyznał Maks.
Poszliśmy do łazienki, całe szczęście miałam całkiem dużą umywalkę. Odkręciłam oba krany i zaczęłam spłukiwać piankę z twarzy, Maks uczynił to samo. Później zakręciłam wodę, wytarłam się ręcznikiem, Maksowi dałam świeży. Wróciliśmy do pokoju, chłopak usiadł na kanapie, a ja poszłam po jakieś przekąski. Wróciłam i usiadłam obok niego. Maks wziął chrupka i zaczął jeść, po chwili spojrzał na mnie, uśmiechnął się, po czym wstał i delikatnie przetarł palcem moje usta.
[Scenka] 02:10 - 02:17
Poczułam jak się rumienię.
Maks? <3
Od Maksa do Rose
- Co to było? - spytała kątem oka zerkając w bok.
- Nie wiem. - nasze spojrzenia znów się spotkały.
Nagle oboje wybuchnęliśmy głośnym śmiechem. Rose na papierowym talerzyku umieściła śmietanę i podała buteleczkę (?xd) mi. Ja natomiast zacząłem psikać nią Rose, w jednej chwili znajdując się nad nią. Zaczęliśmy się śmiać, po kilku chwilach oboje byliśmy cali w śmietanie.
?
Od Rose do Maksa
- Uwaga, idę. -powiedziałam rozkładając ręce nisko, aby na nic nie wpaść, tym bardziej na Maksa.
Chłopak zaśmiał się cicho, po chwili zrobiło się jaśniej. Maks włączył laptop. Usiadłam obok niego, chyba za blisko bo dotykałam ramieniem jego ramienia. Ale on nawet się nie odsunął, więc chyba mu to nie przeszkadzało. ~No proszę, kiedyś mogłam tylko marzyć o wspólnym spędzaniu czasu...a teraz. Jesteśmy przyjaciółmi. Tak bardzo się cieszę, ale ja czuję do niego coś więcej niż tylko przyjaźń. Jednak wolę, na razie nie wyjawiać swoich uczuć, boję się, że to byłby koniec nawet przyjaźni, albo co gorsza, on będzie chciał poprzestać na przyjaźni, a ja będę chciała więcej...wtedy i tak wszystko by się popsuło~
Chłopak włączył filmik zatytułowany "najstraszniejsze sceny z horrorów #1". Rzeczywiście były najstraszniejsze, ale jeszcze nie na tyle, aby któreś z nas zasłużyło na twarz w bitej śmietanie. Nagle była bardzo straszna scena, znienacka, więc krzyknęłam. Maks wziął stop i po chwili dostałam pianką w twarz. Chłopak zaczął się śmiać. Ja po chwili też. Otarłam dłonią śmietankę z powiek i dalej oglądaliśmy. W kolejnej strasznej scenie odruchowo złapała Maksa za rękę. Kątem oka zauważyłam, że lekko się uśmiechnął, ale zabrałam dłoń, pewnie myślał, że boję się byle czego. Ale po kilku minutach, to on złapał mnie za rękę. Wystraszył się, a ja się zaśmiałam. Później on i tak się śmialiśmy. jednak on nie zabrał dłoni, nadal mnie trzymał.
Maks? <3
niedziela, 11 września 2016
Od Maksa do Rose
- Masz plany na wieczór? - spytałem.
- Niee, a masz jakiś pomysł?
- A no mam, ale to niespodzianka. - mrugnąłem. - Przyjdę do ciebie ooo, 20. Ok?
- Pewnie. - skinęła głową.
***
Chwilę przed umówioną godziną zabrałem laptopa, ładowarkę, bitą śmietanę, papierowe talerzyki, chusteczki no i coś do picia, ruszyłem do dziewczyny. W jej pokoju rozłożyliśmy się na podłodze, usiadła koło mnie.
- No, to jaka to niespodzianka?
- Oglądamy najstraszniejsze kawałki z najstraszniejszych horrorów. Na twarzy tego, zacznie krzyczeć albo przestanie patrzeć, ląduje bita śmietana. Co ty na to? - uśmiechnąłem się. - Dla efektu zgaszamy światło.
Rose? Te horrory są MEGA straszne i czeba wymyślić jakąś romatico scenę :3
Od Rose do Maksa
[...]
Całe popołudnie spędziliśmy w hotelu, chłopcy oglądali mecz, dziewczyny zebrały się w pokoju Alice i prawdopodnie "plotkowały". Ja siedziałam w swoim pokoju i czytałam książkę. Na zewnątrz było nadal gorąco, podobno wieczorem miało się ochłodzić nieco, więc wycieczka na wierzę Eiffla, jedynie nie była odwołana. Nagle ktoś zapukał do drzwi, podnisłam się z fotela i otworzyłam drzwi. Stał w nich Maks.
Maks? <3
Od Maksa do Rose
- Przepraszam. - szepnęła mi do ucha nagle.
- Za co?
- Za to, że musisz mnie nosić.
- Nie muszę, chcę. Poza tym, nawet nie czuję że cię niosę. - posłałem jej ciepły uśmiech.
?
Od Rose do Maksa
- Gotowa? -spytał z uśmiechem na twarzy.
- Jasne. -podbiegłam do niego, złapałam za dół sukienki i okręciłam się- ładnie?
Maks przyjrzał mi się dokładnie i uśmiechnął jeszcze szerzej.
- Ślicznie.
Odwzajemniłam gest, po czym wyszliśmy.
[...]
Dzień był bardzo upalny, wszyscy byli zmęczeni, ale nasz przewodnik się tym nie przejmował... w pewnym momęcie zrobiło mi się słabo. Maks był w pobliżu, złapałam go za ramię, spojrzał na mnie..
- Rose, w porządku? -spytał, ale za nim odpowiedziałam zaczęłam się osuwać na ziemię i tracić przytomność. Maks jednak szybko zareagował.
[...]
Po moim krótkim zemdleniu i kłótni pomiędzy Maksem a przewodnikiem, wracaliśmy do hotelu. Całe zwiedzanie miało zostać przełożone na inny dzień. Sama nie dawałam za bardzo rady iść, więc Maks niósł mnie na barana. Byłam mu za to bardzo wdzięczna, oczywiście Tris cały czas powtarzała, że wymyślam.
Maks?
sobota, 10 września 2016
Od Maksa do Rose
![[C4L16-PCU212] Plecak miejski unisex PCU212 - czarny](https://4f.com.pl/gfx/1461759884.98.jpg)
Zbiórka powinna być za niedługo, poszedłem więc po Rose.
?
Od Rose do Maksa
[..]
Na dziś mieliśmy zaplanowane zwiedzanie miasta, wieczorem mieliśmy iść na słynną wierzę.
Maks?
Od Maksa do Rose
?
Od Rose do Maksa
[...]
Obudziłam się pierwsza. Maks wyglądał jeszcze słodziej jak spał. Wstałam powoli z łóżka i udałam się do łazienki wziąć prysznic. Po kąpieli wróciłam do pokoju w ręczniku, zapomniałam wziąć ubrań.
- Mmm.. -usłyszałam Maksa.
Leżał na łóżku i przyglądał mi się, z szerokim uśmiechem.
Przez chwilę nie wiedziałam co zrobić, ale później tylko pokazałam mu język, zabrałam ciuchy i wróciłam do łazinki, słyszałam śmiech Maksa.
- Ja też pójdę wziąć prysznic. Spotkamy się na śniadaniu, czy mam tu wrócić w ręczniku? -znów się zaśmiał.
- Spotkamy się na śniadaniu. -powiedziałam też się śmiejąc.
Maks? kkk
Od Maksa do Rose
- Zaraz wrócę. - szepnąłem wstając.
Poszedłem do kuchni po dwie butelki wody, wróciłem po kilku chwilach. Odłożyłem butelki na stoliku nocnym, a sam położyłem się ponownie koło dziewczyny. Przysunęła się do mnie, objąłem ją a ona lekko we mnie wtuliła.

? <3
Od Rose do Maksa
Nagle poczułam jak materac łóżka wygina się delikatnie, tuż obok mnie. Podniosłam się i usiadłam. Obok siedział Maks. Położył dłoń na mojej.
- Zapomnij o nich, nie pozwól aby Ci zepsuli wycieczkę.
Spojrzałam na nasze dłonie, ledwo je było widać..
- Dobrze. -przeniosłam wzrok na chłopaka- Dzięki. -zbliżyłam się powoli do niego, objęłam i przytuliłam.
Maks? <3
Od Maksa do Rose
- Wszystko w porządku? - spytałem z troską w głosie.
?
Od Rose do Maksa
Od Maksa do Rose
***
Po pewnym czasie ponownie wypadło na mnie.
- Okej, no to.... - Matt rozejrzał się po pokoju, po chwili uśmiechnął się diabelsko. - Pocałuj Rose, ale namiętnie, nie w policzek.
Spojrzałem na niego zaskoczony, następnie przeniosłem wzrok na Rose, była równie zaskoczona co ja. Widziałem jednak, że tego nie chce.
- Nie zrobię tego. - wzruszyłem lekko ramionami.
- Brzydzi się jej, Matt, daj mu kogoś innego niż to. - zaśmiała się Tris.
- Przestań tak mówić! - warknąłem. - To nie prawda. Po prostu jakbyście nie wiedzieli robienie takich rzeczy wbrew drugiej osoby podchodzi pod molestowanie.
- No to odpadasz.
- No i trudno, zwisa mi ta gra. - powiedziałem wkurzony tym, co powiedzieli o Rose i zadaniem.
Rose? Aww <3
Od Rose do Maksa
- Tak. Jak byłam mała, zawsze chciałam zamieszkać w Paryżu. Może jak skończe studia...zamieszkam tu.
Spojrzałam na Maksa, przyglądał mi się z uśmiechem przez dłuższy czas. Też się uśmiechnęłam. Staliśmy tak i patrzeliśmy na siebie. Oczywiście ktoś nam przerwał.
- Oł, y Maks. Szukałam Cię. -powiedziała Tris- Gramy klasowo w butelkę, zagrasz? -zwracała się tylko chłopaka.
- Jasne. -odparł zadowolony- Idziesz? -wycicągbął dłoń w moim kierunku.
- Tak. -uśmiechnęłam się i chwyciłam jego dłoń.
- Ona też idzie? -spytała Tris z oburzeniem.
- No przecież to gra klasowa. -powiedział Maks.
Obeszliśmy ją i zeszliśmy po schodach w dół.
Maks?
Od Maksa do Rose
***
Był wieczór, poszedłem na stryszek całego pensjonatu, był tam balkon na samym dachu z którego było widać szczyt wieży Eiffla. Jak się okazało, była tam też Rose.
- Pięknie, co? - uśmiechnąłem się stając obok niej i opierając się o barierkę.
?
Od Rose do Maksa
***
Od pierwszej naszej rozmowy, zaczęliśmy spędzać ze sobą więcej czasu. W szkole dużo rozmawialiśmy. Kilka dziewczyn (które też podkochiwały się w Maksie) zaczęły mnie wytykać palcami, kiedy go przy mnie nie było...ale najgorszy był w-f, co chwila obrywałam piłką podczas gry w siatkówkę, jak graliśmy w kosza, czy w nożną, byłam faulowana. Często pytał skąd te nowe siniaki, nie mówiłam mu jednak o nich całej prawdy.
***
Po dwóch godzinach wylądowaliśmy na lotnisku w Paryżu.
Maks?
piątek, 9 września 2016
Od Maksa do Rose
- Jestem jedynaczką.
- Zazdroszczę. - uniosłem lewy kącik ust.
- Czemu? - przechyliła głowę na bok uśmiechając się lekko.
- Nie znoszę go, on mnie... zawsze mi dokuczał, a nie wiedzieć czemu zawsze się go bałem. Wiesz, chodzi na ustawki, nielegalne walki w klatkach... - westchnąłem lekko.
?
Od Rose do Maksa
- Domki, a przynajmniej tak twierdzi Aleks. Wiesz głównie on tam ustalał z panią.
Pokiwałam głową.
- Masz rodzeństwo? -spytałam. Sama nie do końca wiem czemu..
Maks?
Od Maksa do Rose
Zabraliśmy się za jedzenie a gdy jedliśmy lody, rozmawialiśmy. Tak naprawdę o wszystkim i o niczym. Kiedy skończyliśmy, poszedłem wyrzucić zawartość tacki do śmietnika a sami poszliśmy na plac. Usiedliśmy na huśtawkach.
- Jedziesz na tą wycieczkę za miesiąc? - spytałem.

?
Od Rose do Maksa
- Może pójdziemy do (jak to się pisze? Mcka, Mc'ka ?) McDonalda?
- Okey, mam chyba jeszcze kupon na darmowe lody.
- Świetnie. -przyznał i uśmiechnął się szeroko.
Odwzajemniłam gest, po chwili spojrzałam na nasze dłonie.
***
Wzięliśmy lody i jeszcze po cheesburgerze. Usiedliśmy na zewnątrz.
- Dzięki, że stanąłeś w mojej obronie. -powiedziałm zabierając się za moją bułkę.
Maks?
Od Maksa do Rose
- Łatwo się denerwuje, po prostu mnie nienawidzi... - spuściła na chwilę wzrok.
- Na pewno cię kocha. - szturchnąłem ją lekko.
Dziewczyna pokręciła jedynie przecząco głową, westchnąłem lekko i pomyślałem chwilę.
- Może pójdziemy coś zjeść, co ty na to? Może chociaż przez chwilę nie będziesz o nim myśleć. - uśmiechnąłem się lekko.
Rose chwilę rozważała moją propozycję, zgodziła się jednak a moja radość sięgnęła zenitu.
- Oooo, jakie to słooodkie. - usłyszałem nagle głos Stefana. - Przestań ją pocieszać jak pedał jakiś... przecież to płacze z byle gówna. - zaśmiał się.
Wstałem i zrobiłem krok w jego stronę.
- Nie mów o niej, jak o rzeczy. Też ma uczucia i nie masz prawa tak do niej mówić. - warknąłem odpychając go z taką siłą, że wpadł tyłkiem w psią kupę.
- Chodźmy już. - złapałem dziewczynę za rękę i pociągnąłem lekko za sobą olewając krzyki i groźby Stefana.
?
Od Rose do Maksa
- Pokłuciłam się z ojcem. Obwinił mnie za to, że piecyk gazowy się zepsuł...niektórych określeń jakich na mnie użył, wcześniej nie wiedziałam, że w ogóle istnieją. -powiedziałam i spojrzałam na niego.
Był zamyślony, przyglądał się mi, co było bardzo niezręczne.
- Aż boję się wracać do domu.
Nagle położylł dłoń na moim ramieniu. Ciarki mnie przeszły, walczyłam z chęcią uśmiechnięcia się.
Maks? ;3
Od Maksa do Rose
Włożyłem w uszy słuchawki i wyszedłem ze szkoły. Szedłem jak zwykle przez park, kiedy zauważyłem siedzącą na ławce Rose. Płakała.
***
- To znaczy? - spytałem nie do końca rozumiejąc.
Rose? :*