sobota, 24 września 2016

Od Rose do Maksa

Wyszliśmy na zewnątrz trzymając się za ręce. Spacerowaliśmy długo i tak doszliśmy do parku. Tam usiedliśmy w na ławece i rozmawialiśmy o ślubie.

Maks?

wtorek, 20 września 2016

Od Maksa do Rose

- Okej, ale załóż bluzę. Chłodno się zrobiło.
- No dobrze, mogę twoją?
- Jasne. - posłałem jej uśmiech.
Sam też założyłem swoją bluzę która miałem rano zeszlismy na dół.
- Idziemy się przejść. - zawołałem.
- Dobraaa. - po tych słowach wyszliśmy na zewnątrz.

Rose?

Od Rose do Maksa

Cieszyłam się, że ojciec zaakceptował nasz poważny związek.
- No to kiedy poznam Twoich rodziców? -zwrócił się ojciec do mnie.
Nie wiedziałam co powiedzieć, to było dość skomplikowane.
- Jeszcze się nie zastanawialiśmy, nad wspólnym spotkaniem. -pomógł mi Maks.
Ojciec pokiwał głową. Rozmawialiśmy jeszcze jakiś czas, później udaliśmy się z Maksem na górę.
- Może pójdziemy na spacer? -zaproponowałam.

Maks?

Od Maksa do Rose

Spojrzałem na nią i pokiwałem zrozumiale głową.
- Tato... musimy ci o czymś powiedzieć. - zacząłem zastanawiając się, jak to dalej rozwinąć. - Gdy byliśmy w Miami, oświadczyłem się Rose. Jesteśmy zaręczeni. - powiedziałem łapiąc dziewczynę za rękę.
Ojciec z początku opluł się colą, przez chwilę myślał że żartujemy a później oczywiście bardzo się ucieszył i prosił, aby Rose mówiła do niego tato.

Rose?

Od Rose do Maksa

- Maks, chyba powinniśmy powiedzieć Twoim rodzicom o nas. Znaczy, że jestem Twoją narzeczoną.
- No tak. -westchnął i uśmiechnął się.
Zeszliśmy na dół trzymając się za ręce.
- Nareszcie, co tak długo? -spytał jego ojciec.
My jednak zignorowaliśmy to pytanie. A ojciec nie naciskał. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść.
***
Gdy skończyliśmy szturchnęłam lekko kolanem, kolano Maksa i spojrzałam na niego znacząco.

Maks?

Od Maksa do Rose

- Ty też. - uśmiechnąłem się i odwzajemniłem pocałunek.
Leżeliśmy przytuleni do siebie z piętnaście minut, później usłyszeliśmy głos ojca wołający na kolację. Ubraliśmy się i zeszliśmy na dół.

Rose?

Od Rose do Maksa

Obdarowywałam go jękami, a on wciąż uśmiechał się pod nosem.
***
Po jakiejś godzinie, położyliśmy się zmęczeni obok siebie. Maks okrył nas kocem, który leżał na krześle.
- Jesteś cudowny. -powiedziałam i pocałowałam go namiętnie.

Maks?

poniedziałek, 19 września 2016

Od Maksa do Rose

Położyłem dłonie na jej talii i zacząłem całować ją po ramieniu, później po szyi, ustach, piersiach itd.
- Kocham cię. - wyszeptała dysząc lekko.
- Ja ciebie też. - uśmiechnąłem się pod nosem.
Kiedy zmęczona na chwilę przestała poruszać się w górę i w dół, przyjąłem inicjatywę. Nie wychodząc z niej położyłem ją powoli na łóżko tak, że teraz była podemna. Moje ruchy były wolne i delikatne, mieliśmy dużo czasu, nikt nas nie gonił.

Rose? xd

Os Rose do Maksa

Chwyciłam go łagodnie,
poruszając się wolno w górę i w dół.
- Rose...
- Ciii.
Zdawało się, że niemal dochodził, lecz wówczas zwalniałam dłonią, prawie zatrzymywała się. A potem naciskałam, rozluźniałam ją
i znów naciskałam.
- Mój Boże - rzekł drżącym głosem, kiedy mógł już przemówić. - Gdzieś ty się tego
nauczyła?
- W harcerstwie - odparłam wyniośle.
Maks zaśmiał się. Po kolejnych pieszczotach, usiadłam na nim tak, że we mnie wszedł. Jęknęłam, zaczęłam to robić powoli. W końcu nigdzie nam się nie spieszyło. Po prostu cieszyłam się chwilą.

Maks? OMO kkk

Od Maksa do Rose

Przerwałem na chwilę nasze gorące pocałunki, poderwałem się z kanapy, biorąc dziewczynę na ręce i kierując się w stronę swojego pokoju. Opadliśmy razem na łóżko wznawiając pocałunki.
Zacząłem całować ją po szyi, stopniowo schodząc coraz niżej. Nie przeszkadzałem jej mu kiedy zaczynał ściągać ze mnie ubrania, wręcz przeciwnie, zabrałem się za jej. Moje pocałunki zaczynały być coraz bardziej łapczywe.
- Spokojnie nie ucieknę Ci - Zaśmiała się
- Po prostu nie mogę się powstrzymać - bez zbędnych słów ściągnął z niej stanik, aby moc przyłożyć usta do piersi. Na początku delikatnie całowałem całą ich powierzchnie, później skupił się na samych sutkach. Przygryzałem, ssałem, robiłem to tak sprawnie, a ona jęczała pode mną coraz bardziej rozpalona. Rozchyliłem jej nogi i opuszkami palców przejechał po jej kobiecości na co jęknęła i przymknęła oczy. Przyssałem się do jej łechtaczki bawiąc się językiem.
- O jezu, Maks... - jęknęła z podnieceniem.
- Słucham, skarbie? - zapytałem kiedy przestałem i jednocześnie włożyłem we mnie palec.
- Jesteś nieziemski.... - powiedział wyginając się z podniecenia.
- Ty też. - pocałowałem ją w szyję nie przerywając.
Powoli przejechała swoją dłonią po wybrzuszeniu ukrytym za materiałem bokserek. Syknąłem lekko i odchylił głowę do tyłu. Szybkim ruchem zdjęła ze mnie bokserki i wzięłam do ręki mojego członka. 

Rose? XD

Od Rose do Maksa

Pośpiesznie złapałam za jego koszulkę i zaczęłam ją ściągać. Pomógł mi w tym, z resztą poszło równie szybko. Położyliśmy się na kanapie i dalej całowaliśmy. Nawet nie pomyślałam, że mogę mu się nie spodobać, że może mnie odrzucić przez moje wady, w końcu urodą nie grzeszyłam... Nie wstydziłam się, myślami krążyłam tylko wokół naszych namiętnych pocałunków.

Maks?
(OMO, co się dzieje, kkk)

niedziela, 18 września 2016

Od Maksa do Rose

Usiedliśmy na kanapie, dziewczyna położyła głowę na moich kolanach.
- To jaki film byś chciała? - spytałem włączając telewizor.
- Może fantasty?
- Okej.
W pewnym momencie dziewczyna złapała mnie za koszulkę i przyciągnęła do siebie, złączyła nasze usta w pocałunku. Z uśmiechem odwzajemniłem gest.

Rose?

Od Rose do Maksa

- Oj już się tak nie podlizuj. -powiedziała mama i uśmiechnęła się szeroko.
Mals odwzajemnił gest. Rozmawialiśmy jeszcze chwilę, później się pożegnałyśmy.
***
Kiedy wróciliśmy do domu Maksa, nikogo nie było.
- Ojciec powiedział, że przyjedzie z kolacją, więc my nic nie jeść.
- Okay, a co przywiezie?
- Sushi.
- Mmm... -uśmiechnęłam się szeroko.
- Mamy jeszcze trochę czasu...może obejrzymy jakiś film? -zaproponował.
- Jasne. -odrzekłam.

Maks?

Od Maksa do Rose

Kiedy odwiozłem Rose na spotkanie z jej mamą, pojechałem do domu. Wziąłem prysznic i położyłem się na kanapie przeglądając smsy od ojca. Napisał że będzie trochę przed 20 i że przywiezie sushi oraz żebyśmy w takim razie nie jedli kolacji. Odpisałem mu krótkie "Ok" chwilę potem zadzwoniła Rose. Prosiła, abym po nią przyjechał. Przebrałem się w czarne jeansy, czarne buty i bluzę.
Wsiadłem w samochód i pojechałem do kawiarni. Rose napisała mi dodatkowo, abym wszedł do środka ponieważ chce mnie z nią poznać. Po drodze wstąpiłem do kwiaciarni.
***
Wszedłem do środka, nie trudno było mi je znaleźć. Kiedy byłem wystarczająco blisko, dziewczyna wstała i przytuliła mnie, odwzajemniłem gest.
- Maks, to jest moja mama. Mamo, to Maks... mój narzeczony. - przytuliła się do mojego ramienia i uśmiechnęła do kobiety.
- Miło mi panią poznać, już wiem po kim Rose odziedziczyła urodę. - uśmiechnąłem się podając jej kwiaty.

Rose?

Od Rose do Maksa

- Trochę. -przyznałam.
Maks ujął moją dłoń.
- Może pójdę z Tobą?
- Dzięki, ale chyba dam radę sama.
- Dobrze.
- W razie czego zadzwonię.
- Będę w pobliżu. -uniósł nasze splecione dłonie i pocałował delikatnie moją.
***
(Mam dużo zadane...więc opiszę później, jak przebiegło to spptkabie ;) )
***
Dobrze mi się rozmawiałp z mamą. Pomyślałam, że należałoby przedstawić jej mojego narzeczonego.

Maks? ;3

sobota, 17 września 2016

Od Maksa do Rose

- Wiesz już gdzie macie się spotkać?
- W bistro. - odpowiedziała.
Po krótkiej rozmowie poszliśmy spać.
***
Pozostałe dwa dni minęły cudownie, niestety, trzeba było wracać.
- Denerwujesz się przed Tym spotkaniem? - spytałem kiedy jechaliśmy w stronę mojego domu.

?

Od Rose do Maksa

- Tak wiem, ona uciekła od mojego ojca, kiedy byłam jeszcze mała.
- Czemu Cię nie zabrała?!
- Nie wiem...chce się ze mną spotkać. Jak wrócimy.
- Zgodziłaś się?
- Tak, chcę ją zobaczyć, porozmawiać z nią..
Chłopak westchnął głęboko, przysunął się bliżej i przytulił mnie. Odwzajemniłam gest.

Maks?

Od Maksa do Rose

Kiedy wyszedłem, Rose miała lekko czerwone oczy od płaczu. Rzuciłem obrania na biurko i usiadłem koło niej, obejmując ją.
- Co się stało kotek? - spytałem.
- Dzwoniła do mnie... moja mama.
- Co? Jak to, przecież mówiłaś że... - spojrzałem na nią zdziwiony.

Rose?

Od Rose do Maksa

Siedzieliśmy przytuleni do siebie i wpatrzeni w niebo. Spędziliśmy tak całe popołudnie, dopiero późnym wieczorem wróciliśmy do hotelu. Poszliśmy na kolację. Jedzenie było przepyszne. Chętnie zjadłabym jeszcze jedną porcję, ale na noc nie wypada...Wróciliśmy do naszego pokoju. Od razu poszłam wziąć prysznic. Umyłam włosy, ale zostawiłam je wilgotne, nie chciało mi się ich już suszyć. Wróciłam do pokoju i od razu wpakowałam się do łóżka. Później Maks poszedł się wykąpać. W tym czasie ja czytałam książkę, nagle zadzwonił do mnie telefon. Spojrzałam na telefon. Nie znałam numeru, który się wyświetlił. Po chwili odebrałam.
- Tak słucham?
"- Rose?" -usłyszałam po drugiej stronie.
- Tak, kto mówi?
"- Rose, kochanie. To ja, mama."
***
Wysłuchałam jej historii, i prawie się popłakałam. Nie chciałam jednak by to usłyszała w moim głosie, więc powstrzymałam się. Powiedziałam jej, że nie ma mnie w domu, wrócę za dwa dni. Miałyśmy się spotkać i na spokojnie porozmawiać. Rozłączyłam się i zaczęłam myśleć o swoim dzieciństwie, w którym matka nie brała udziału.

Maks?

Od Maksa do Rose

Z uśmiechem odwzajemniałem pocałunki. Kiedy się od siebie oderwaliśmy, dziewczyna przytuliła mnie mocno. Ludzie, którzy z uśmiechem się temu przyglądali, pogratulowali nam i rozmawiając odeszli, ja cały czas trzymałem dziewczynę w ramionach. Oczywiście bałem się, że mnie odrzuci, ale na szczęście tak się nie stało. Wiem, że może dzieje się to zbyt szybko, ale ja wiem, że chcę spędzić z nią resztę życia.

Rose? :3

Od Rose do Maksa

Na początku nie wiedziałam co powiedzieć, kompletnie się tego nie spodziewałam. Maks klęczał długo, musiałam mu szybko odpowiedzieć, bo chyba nie bardzo mu wygodnie.
- Tak. -powiedziałam szczęśliwa, i przytuliłam go.
Po chwili chłopak nałożył mi pierścionek, był cudowny.
- Kocham Cię, Rose.
- Ja Ciebie też, Maks.
Złączyliśmy usta w pocałunku.

Maks?

Od Maksa do Rose

Uśmiechnąłem się lekko i odwzajemniłem uśmiech.
- Ja ciebie też. - pocałowałem ją w policzek.
***
Następnego dnia zwiedzaliśmy, dopiero 3 dnia poszliśmy na plażę, późnym popołudniem. Usiedliśmy na kocu, kiedy zabrzeczal mój telefon, wyciągnąłem go.
"Minuta"
Uśmiechnąłem się pod nosem. Po chwili przed nami na niebie przeleciał samolot z bannerem z napisem "Rose wyjdziesz za mnie?"
Wyciągnąłem z kieszeni pudełeczko z pierścienkiem i klęknąłem na jedno kolano przed dziewczyna.
- To jak? - uśmiechnąłem się.

Rose?

Od Rose do Maksa

Maks był wyraźnie zazdrosny.
- Stary przyjaciel, byliśmy kiedyś razem...ale rozstaliśmy się...w zgodzie. -Maks nadak był podejrzliwy- Oj nie bądź zazdrosny. Kocham tylko Ciebie.
Pocałowałam go i mocno przytuliłam.

Maks?

Od Maksa do Rose

Lekko podejrzliwym wzrokiem zamierzyłem chłopaka wzrokiem. Wyciągnął w moim kierunku dłoń, więc zrobiłem to samo, uściąłem ją.
- Miło mi. - uśmiechnął się.
- Mi też... - odparłem nadal lekko zmieszany.
Po krótkiej rozmowie chłopak pożegnał się i poszedł.
- Kto to był i... przytulaliscie się?

?

Od Rose do Maksa

Przebrałam się w strój, nałożyłam na to spodenki i luźną koszulkę.
***
Leżałam na kocu i opalałam się, Maks poszedł po coś do picia.
- Rose? -od razu usiadłam na kocu.
Przedemną stał Aaron, mój były chłopak. Zerwaliśmy ze sobą, bo każde z nas szło do innej szkoły, on jeszcze się wyprowadzał, więc uznaliśmy, że tak będzie lepiej.
Chłopak stał z ręcznikiem w ręku i szeroko się uśmiechał. Wstałam i odwzajemniłam gest.
- Aaron, dawno się nie widzieliśmy. -podeszłam do niego bliżej i prztuliłam go. On mnie też. Staliśmy tak chwilę, później się od siebie odsunęliśmy. Cieszyłam się z tego spotkania, w końcu roztaliśmy się w zgodzie. Teraz byliśmy po prostu starymi przyjaciółmi.
- Co tutaj robisz? -spytałam.
- Całkiem nie dawno przeprowadziłem się do Mark'a -jego starszego brata- Załatwił mi tu pracę...A Ty co? Na wakacjach?
- Bingo. -zaśmmialiśmy się- To gratuluję, skończyłeś szkołe, mieszkasz w Miami, masz tu pracę. Żyć nie umierać.
- A no tak...
- Rose? -usłyszałam nagle głos Maksa.
Chłopak szedł w naszą stronę, uśmiechnęłam się i złapałm go za rękę, gdy stanął obok mnie.
- Maks to jest Aaron, Aaron to jest Maks.


Maks?

piątek, 16 września 2016

Od Maksa do Rose

Widząc jak się cieszy, uśmiechnąłem się. Lot trwał godzinę, pojechaliśmy taksówką od razu do hotelu, pokój zarezerwowałem nam już wcześniej, przez internet. Kiedy tylko się wypakowaliśmy od razu poszliśmy na plażę, po co zwlekać i gnić w pokoju? Jutro czeka nas wiedzanie, dziś relaks.

Rose? ;3

Od Rose do Maksa

Kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam dwa bilety, przyjrzałam się bliżej.
- To bilety...do Miami?
- Tak.
Zapiszczałam ze szczęścia i rzuciłam się na niego obejmując go. Położyliśmy się na trawie i zaczęliśmy całować.
- Kocham Cię. Bardzo. -powiedziałam poprawiając mu fryzurę.
- Ja Ciebie też kocham. -złączył nasze usta w pocałunku i mocno mnie przytulił.
***
Siedzieliśmy już w samolocie. Bardzo się cieszyłam, nie tylko dla tego, że lecimy do Miami, ale też dla tego, że LECIMY. Nigdy wcześniej nie leciałam samolotem, byłam bardzo podekscytowana. Maks to zauważył.

Maks?

Od Maksa do Rose

Kiedy już uczciliśmy zakończenie roku, było późne popołudnie. Poszliśmy do parku i usiedliśmy na jednej z ławek w cieniu dużego drzewa. Wstałem i kucnąłem przy dziewczynie.
- Mam dla ciebie niespodziankę. - uśmiechnąłem się.
- Jaką? - odwzajemniła gest.
- Zamknij oczy. - pocałowałem ją.
Odwzajemniła pocałunek i zamknęła oczy. Wyciągnąłem z kieszeni dwa bilety na lot do Miami i powiedziałem, aby już otworzyła oczy.

Rose?

Od Rose do Maksa

Od kiedy uciekłam do Maksa, nie widziałam się z ojcem, ani razu. Kiedy wróciłam po ubrania, pod jego nieobecność. Zostawiłam mu kartkę, do tej pory się do mnie nie odezwał, więc pewnie postanowił dać mi spokój, albo mnie olał.
***
Na zakończenie roku szkolnego ubrałam czarne rurki i białą koszulę, do tego białe trampki do kostek.
***
W końcu wyszliśmy z auli, nadal trzymając się za ręce. Mieliśmy już rozdane dyplomy i świadectwa. Z resztą klasy spotkaliśmy się pod głównym wejściem do budynku. Wszyscy zaczęli się żegnać, niektórzy na krótko, niektórzy na zawsze. Alice na przykład, miała zaraz samolot do Barcelony. Jechała do swojego chłopaka, podobno mieli już tam mieszkanie, ona w przyszłym tygodniu miała zacząć pracę. Nieźle sobie ułożyła życie... Też bym chciała tak od razu po szkole pracę, mieć. Zastanawiałam się jeszcze nad studiami... W końcu pomyślałam, że znajdę najpierw pracę, nie mogę cały czas mieszkać na utrzymanie rodziców Maksa...wynajmę jakąś kawalerkę.
***
Po zakończeniu poszłam z Maksem to jakoś uczcić. Oczywiście bez alkoholu.

Maks?

czwartek, 15 września 2016

Od Maksa do Rose

Przysiedlismy na trawie i zaczęliśmy jeść wate.
***
Kilka dni później, było już zakończenie roku. Założyłem koszulę i czarne jeansy, przez cały czas trzymalismy się z Rose za ręce i mieliśmy niezły polew z Tris.

Rose?

Od Rose do Maksa

Odwzajemniłam pocałunek, bardziej namiętnie. Staliśmy tak dłuższą chwilę, niestey przerwali nam chłlopcy.
- Możecie na chwilę przestać się lizać? Kupiliśmy mega dużą watę i raczej sami jem nie zjemy. -odezwał się Filip.
Zmroziłam go wzrokiem za to "lizanie się", ale po chwili od razu uśmiechnęłam. Wiedziałam, że nie powiedział tego złośliwie. Wyciągnęłam rękę w stronę wary, serio była mega, urwałam kawałek i zaczęłam jeść.

Maks?

Od Maksa do Rose

- Nie uciekniesz mi. - szepnąłem jej do ucha i pocałowałem w policzek.
- Nie zamierzam. - odwróciła się w moją stronę i złączyła nasze usta w pocałunku.
Później przeczesała mi mokre włosy dłonią uśmiechając się przy tym. Oglądnąłem się za siebie, chłopaki poszli do stoiska z watą.
- Kocham cię. - uśmiechnąłem się i pocałowałem ją.

Rose?

Od Rose do Maksa

Kiedy chłopcy wyszli, cała klasa jeszcze chichotała. Nauczycielka nas uciszyła, ale potem dziewczyny zaczęły się z czegoś tak głośno śmiać, że sobie odpuściła i usiadła na krzesło chowając twarz w dłoniach.
***
Maks, Filip i Lucas wrócili w połowie przerwy.
- I jak tam na dywaniku? -spytałam kiedy Maks podszedł do mnie i przytulił mnie.
- Fatalnie. Mamy ją przeprosić. -zaśmiał się, a razem z nim Lucas.
- I co, dacie rade?
- Nie sądzę.
- O nie, straszne.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
***
Po lekcjach posłam z chłopakami (łobuzem, Filipem i Lucasem) na lody, a później do parku. Usiedliśmy przy fontannie. Maks z Lucasem zaczeli się przepychać. Skończyło się tym, że oboje wpadli do wody. Filip zaczął się z nich śmiać, wtedy Maks wstał i pociągnął chłopaka do wody. Cała trójka pluskała się wodą.
- A co z Rose?! -Lucas wskazał na mnie.
Wszyscy spojrzeli w moją stronę.
- Nie...nie, proszę. - wstałam i podniosłam ręce w geście obronnym. Oni zaczęli iść w moją stronę z złowieszczymi uśmieszkami. Ja zaczęłam uciekać. Oni mnie gonili. Ludzie patrzeli na nas jak na idiotów. A my śmialiśmy się głośno i nie przejmowaliśmy nimi. Nagle któryś z chłopaków złapał mnie w pasie i przyciągnąp do siebie. Był to oczywiście Maks, cały mokry. Moje ubrania, też powoli zaczęły przemakać.

Maks?

Od Maksa do Rose

Jakoś nie za bardzo ciekawiła mnie jej historia, badałem wzrokiem klasę i co chwilę z Lucasem wymienialiśmy uśmiechy. Miałem dziś na sobie spodnie, t-shirt oraz bejsbolówkę
PI908-80X
Zaczęliśmy rzucać w siebie kawałkami gumek czy samolocikami, po chwili dołączył się również Filip.
- Matthers, Collins, Asher! Do dyrektora! Natychmiast! - krzyknęła.
- Ale proszę paaani. - Filip zaśmiał się lekko.
Nauczycielka podeszła do mnie, złapała za koszulkę i podniosła.
- Spokojnie. Złość urodzie szkodzi. - podniosłem ręce w geście obronnym, cała klasa się zaśmiała.
Powoli ją wyminąłem szerokim łukiem jeszcze bardziej rozśmieszając klasę po czym wyszedłem za chłopakami.

Rose? Taki twój łobuz XD

Od Rose do Maksa

- No, ale teraz pewnie będziemy mieli wolniejsze lekcje...nudy będą.
- Trzeba to zmienić. -powiedział Maks.
- Trzeba. -potwierdziłam.
***
Na pierwszej lekcji mieliśmy niezapowiedzianą kartkówkę. Nie uczyłam się, ale zadania były tak banalnie proste, że na spokojnie 4 będzie. Maks też dobrze sobie poradził. Później nauczycielka mówiła nam o jakichś historiach ze swojego życia, o dziwo były nawet ciekawe.

Maks?

Od Maksa do Rose

Wyszliśmy z domu i ruszyliśmy w kierunku szkoły. Cały czas trzymałem dziewczynę za rękę.
- Fajnie, że już końcówka roku. - posłałem jej uśmiech.

Rose?

Od Rose do Maksa

Po śniadaniu pomogliśmy jego ojcu posprzątać po śniadaniu, poszliśmy do góry przebrałam już koszulkę. Postanowiliśmy zagrać w karty. Maks wyjął z szyflady starą już talię, usiedliśmy na podłodze i zaczęliśmy grać.
***
Ojciec Maksa nie miał nic przeciwko temu, żebym mogła u nich zostać na jakiś czas. Obudziłam się równo z Maksem, o 6. Chłopak szybko wyłączył budzik. Poleźeliśmy jeszcze chwilę, a później zaczęliśmy się szykować do szkoły.

Maks?

środa, 14 września 2016

Od Maksa do Rose

Złapałem dziewczynę za rękę, zeszliśmy powoli na dół. Po całym domu roznosił się zapach jajecznicy. Weszliśmy do kuchni i usiedliśmy do stołu, gdzie były już trzy talerze jajecznicy. Usiedliśmy z Rose obok siebie, tata naprzeciw nas. Na początku jedliśmy w ciszy.
- Jak się poznaliście? - spytał.
- Chodzimy razem do klasy.
- Długo jesteście razem? - uśmiechnął się.
- Nie. - tu odpowiedziała Rose. - Rzeczywiście, pyszna jajecznica. - uśmiechnęła się.
- A dziękuję. - tata uśmiechnął się doceniony. - W tym domu to ja gotuję, moja żona jak się tylko dotknie do garów... - machnął ręką. - Tragedia. - zaśmiał się lekko. - Ale piecze pyszne ciasta i babeczki. - dodał.
Cieszyło mnie to, że widocznie ją polubił, z mamą będzie na pewno tak samo.

Rose?

Od Rose do Maksa

Poszliśmy do pokoju Maksa. Od razu pozbiegłam do szafki, gdzie trzymałam swoje ubrania, które zabrałam z domu, kiedy ojca nie było. Włożyłam spodnie, ubrałam skarpetki. Koszulki nie widziałam na razie sensu przebierać. Maks też się ubrał. Za nim jednak wyszliśmy, złapałam go za rękę i zatrzymałam. Nie zręcznie się czyłam, wiedząc, że moje pierwsze spotkanie z ojcem Maksa wyglądało tak jak wyglądało.
- On nie pomyśli sobie, że my...
Maks uśmiechnął się delikatnie, pokiwał przecząco głową i schował mi kosmyk włosów za ucho.
Odwzajemniłam uśmiech, mniej przekonująco. Zeszliśmy na dół.

Maks? Kkk

Od Maksa do Rose

Nagle usłyszałem dźwięk tłukącego się szkła, poderwałem się z łóżka i zszedłem na dół.
- Tata? - spytałem zaskoczony. - Przecież miałeś wrócić za miesiąc...
- Wróciłem wcześniej, na kilka dni. Mój przełożony się rozchorował, nie było sensu tam siedzieć. Widzę, że przeszkodziłem... - spojrzał na mnie a później na Rose. - Jestem Tonny, ojciec maksa. - uśmiechnął się i podał jej dłoń.
- Rose. - uścisnęła ją delikatnie, uśmiechając się lekko skrępowana.
- Moja dziewczyna. - dodałem i złapałem Rose za rękę. - To my, wrócimy do góry. - powoli pociągnąłem ją za sobą.
- Zrobić wam śniadanie? - krzyknął z kuchni. - Mówiłeś Rose że robię najlepszą jajecznicę świata? - zaśmiał się lekko.
- Możesz zrobić, pochwal się. - uśmiechnąłem się pod nosem.
Weszliśmy na górę, do mojego pokoju.

Rose? ;3

Od Rose do Maksa

Następnego dnia obudziłam się pierwsza. Wywlokłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Później poszłam do kuchni, zrobić nam śniadanie. Wyjęłam chleb ziarnisty i masło, nóż, jakieś warzywa z lodówki nadające się do kanapek. Zaczęłam dokładnie rozsmarowywać masło na kromkach. Później nakładałam warzywa. W pewnym momencie postanowiłam włączyć radio. Ściszyłam na tyle, aby nie obudzić Maksa, ale też żeby coś słyszeć. Leciała jakaś fajna nuta, więc odruchowa zaczęłam "tańczyć". Maks pewnie padłby ze śmiechu, gdyby mnie zobaczył w tej chwili, ale co...ja też bym pewnie się zaczęła śmiać, więc robiłam dalej swoje. Kiedy nałożyłam kanapki na talerz, odwróciłam się, aby postawić naczynie na stole i mało co nie wypadło mi z rąk, ponieważ w drzwiach kuchni stał jakiś mężczyzna. Elegancko ubrany, z walizką. To pewnie ojciec Maksa. No tak miał dziś wrócić z konferencji, a ja w samej bluzce. Staliśmy tak chwilę w ciszy i przyglądaliśmy się sobie.

Maks?

Od Maksa do Rose

Chwilę później całą twarz miałem w śmietanie, wszyscy się śmiali, było bardzo fajnie. No i co najważniejsze, wszyscy polubili Rose, nikt je nie wyzywał.
***
Po kilku godzinach wszyscy się rozeszli. Zostaliśmy sami z Rose, posprzątaliśmy po czym zabraliśmy nie ruszony popcorn do siebie i włączyliśmy sobie jakiś film. Bardziej nim, byliśmy zainteresowani sobą. Próbowaliśmy wrzucić sobie do ust popcorn.

?

Od Rose do Maksa

Dziś były urodziny Maksa, zaprosił on kilku swoich kolegów. Chciałam mu zrobić małą niespodziankę, więc ubrałam swoją jedyną sukienkę, a ja rzadko ją nosze, bo w ogóle, rzadko noszę sukienki czy spódnice...więc miałam nadzieję, że mu się spodoba.
[...]
Kiedy już wszyscy byli na miejscu, rozmawialiśmy o wspólnych wspomnieniach z Maksem. Kilku chłopaków znało się z Maksem od podstawówki i dowiedziałam się o nim dużo, ciekawych rzeczy. Podobno był niezłym podrywaczem, już w pierwszej klasie, "skradał dziewczynom serca". Później wymyślaliśmy dla Maksa różne zadania, które musiał wykonać, aby dostać nagrodę. Było bardzo zabawnie. W końcu przyszedł czas na tort.
[Scenka] 14:35 16:05

Maks?

Od Maksa do Rose

Leżeliśmy przytuleni do siebie wpatrując się w ściany pokoju. Panowała cisza, nie była to jednak niezręczna cisza, przyjemna. Po prostu cieszyliśmy się sobą.
***
Tego dnia były moje urodziny, razem z Rose przygotowaliśmy wszystko, przekąski, tort, napoje itp. Zaprosiliśmy tylko parę osób, nie będzie to jakaś wielka impreza.
- Pięknie wyglądasz. - uśmiechnąłem się widząc dziewczynę w sukience, podszedłem do niej i pocałowałem ją.

Rose?

Od Rose do Maksa

Wtuliłam się do niego, byłam taka szczęśliwa. Chciałam z nim zostać już na zawsze, przy nim czułam się tak bezpiecznie.
***
Leżeliśmy przytuleni do siebie, u Maksa w pokoju. Miałam na sobie jego za dużą koszulkę, służyła mi jako tymczasowa piżama. Długo nie mogliśmy zasnąć, więc rozmawialiśmy, o wszystkim i o niczym. Tak jakoś czas zleciał do rana, a my wciąż nie byliśmy zmęczeni.

Maks?

wtorek, 13 września 2016

Od Maksa do Rose

- A ja ciebie. - uśmiechnąłem się.
Ponownie złączyłem nasze usta w pocałunku, później nie odrywając się od siebie, usiedliśmy na kanapie. - Też cię kocham. - dodałem przytulajac ją.

Rose?

Od Rose do Maksa

Całowaliśmy się dosyć długo i namiętnie, gdy w końcu się od siebie odsunęliśmy, powiedziałam mu w końcu.
- Kocham Cię.

Maks? <3

Od Maksa do Rose

- Nie dziękuj. - posłałem jej ciepły uśmiech.
Kucnąłem przy stoliku koło kanapy, zacząłem wrzucać okruszki do pustej już paczki chipsów. Nie powinno tu być takiego syfu, zwłaszcza że teraz nie jestem sam.
- Boli cię mocno? - spytałem.
- Już mniej...
Nagle Rose wstała i powoli podeszła do mnie. Przeniosłem wzrok na nią i uśmiechnąłem lekko. Powoli usiadła mi na kolanie i chwilę potem, złączyliśmy nasze usta w pocałunku.


Rose? <3

Od Rose do Maksa

Przytuliłam go mocno.
- Dzięki. -powiedziałam szeptem.
- Chodź, nie możemy tu tak ciągle siedzieć.
- A szkoda. -uśmiechnęłam się.
Maks zaśmiał się, krótko. Wstaliśmy i poszliśmy do jego auta. Po jakimś czasie byliśmy już u niego w domu.
- Rozgość się. -powieział i poszedł do kuchni- Zrobię Ci herbatę z cytryną.
Usiadłam na sofie, po jakimś czasie przyszedł Maks z herbatą i usiadł obok mnie, podając mi kubek. Wzięłam łyka i od razu zrobiło mi się ciepło. Chłopak przyglądał się mi uwarznie.
- Dziękuję. Za wszystko. -powiedziałam i wzięłam kolejnego łyka.

Maks? <3

Od Maksa do Rose

- Nie wrócisz, nie pozwolę mu więcej cię dotknąć. - szepnąłem powoli i delikatnie gładząc dłonią jej policzek.
- To... gdzie ja pójdę? - spytała drżącym głosem.
- Zabiorę cię do siebie.
- Ale... twój ojciec...
- Wyjechał na kilka miesięcy, nie martw się. - pocałowałem ją w czoło.

? <3

Od Rose do Maksa

Skrzywiłam się, gdy ujął moją twarz, szczęka mnie wciąż bolała. Chłopak zabrał dłonie, ja mimo jednak mimo bólu chciałam, aby wciąż mnie trzymał.
- Maks, ja...ja dłużej tego nie wytrzymam. Mam go dość -co raz bardziej płakałam- Nie chcę już wracać do domu, o ile to można nazwać domem...

Maks? <3

Od Maksa do Rose

Leżałem na kanapie, nogi miałem oparte o stolik - oglądałem swój ulubiony serial, pijąc colę i jedząc chipsy. Nagle zadzwonił mój telefon. Otrzepałem dłonie i sięgnąłem po niego, dzwoniła Rose.
- Tak?
- M-m-mak-s? - wydukała zapłakana.
- Co się stało? - spytałem podnosząc się.
- O-o-ojciec.... o n mnie.... ude-uderzył. - rozpłakała się.
- Że co?! - serce momentalnie mi przyśpieszyło. - Gdzie jesteś?
Po chwili wsiadłem do auta i z piskiem opon ruszyłem przed siebie. Po chwili udało mi się ją znaleźć. Przed oczami miałem czarne myśli, dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego, jak bardzo ją kocham. Wysiadłem z auta i klęknąłem przed nią.
- Rose... - szepnąłem ujmując jej twarz w dłonie.

?

Od Rose do Maksa

- Dobra. -założyłam plecak na plecy.
Poszliśmy jeszcze pokazać się wychowawcy, żeby nas wszystkich policzyła i tego typu sprawy. Później ruszyliśmy do mojego domu. Idąc tak nocą, wspominaliśmy sobie najśmieszniejsze zdarzenia w naszym życiu. Było fajnie, ale do czasu. Kiedy byliśmy pod drzwiami do mojego domu, odechciało mi się wszystkiego.
- No...to do zobaczenia jutro. -powiedział Maks, zwalniając.
- Ale, dopiero za cztery dni wracamy do szkoły.
- To nie morzemy się spotkać wcześniej? -uśmiechnął się szarmancko.
- Jasne, że możemy. -uśmiechnęłam się.
Staliśmy tak chwilę, w końcu zebrałam się na odwagę i przytuliłam go.
Po chwili odwzajemnił gest. Znowu staliśmy tak długo.
- To do jutro, zdzwonimy się. -powiedział, gdy się od siebie odsunęliśmy.
- Do zobaczenia.
***
Jak tylko weszłam do domu usłyszałam parę wyzwisk od ojca. Norma. Ppszłam się wykąpać, rozpakować.. ale ojciec nie dał mi spokoju, znów coś sobie wymyślił. Zaczęła się kolejna awantura, tym razem skończyłla się tym, że dostałam od ojca w twarz. W oczach pojawiły mi się łzy, złapałam bluzę i wybiegłam z domu. Było już po północy. Biegłam cały czas przed siebie. W końcu się zatrzymałam, usiadłam na chodniku i zaczęłam płakać. Było mi tak bardzo smutno, wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Maksa.

Maks?

Od Maksa do Rose

Spojrzałem kątem oka na Rose i uśmiechnąłem się lekko, opierając swoją głowę o jej i dalej słuchając muzyki. [...] Na miejscu byliśmy dopiero wieczorem. Wysiedliśmy z samolotu i weszliśmy na lotnisko odebrać nasze bagaże.
- Odprowadzę cię, co ty na to? - posłałem jej lekki uśmiech, zabierając nasze plecaki które jechały obok siebie.
W sumie, fajnie się złożyło. Ojciec na kilkumiesięcznym wyjeździe w Kanadzie, za dwa dni moje urodziny, dom wolny...

?

Od Rose do Maksa

Kilka dni później mieliśmy już wracać do domu. Noc wcześniej postanowiliśmy sobie zrobić z Maksem noc filmową. Oglądaliśmy filmy, do późnego rana. Byliśmy oboje już bardzo śpiący, więc Maks spał u mnie.
***
Rano obudził mnie złowieszczy śmiech Tris, i jęki bólu Maksa. Chłopak miał na głowie rozwalone kawałki wazonu. Tris stała nad kanapą i przyglądała się nam, po czym wybiegła. Nic  nie rozumiałam.
***w autokarze***
- Oczywiście. -uśmiechnęłam się.
Maks usiadł obok mnie. Podróż powrotna trwała dłużej, nudziło nam się. Oparłam głowę o ramię chłlopaka i zasnęłam.

Maks?

Od Maksa do Rose

Uśmiechnąłem się widząc, jak się rumieni. Wyglądała tak uroooczo.
- Oglądamy część drugą? - uśmiechnąłem się.
- Nie mamy śmietany. - zauważyła.
- Trudno. - wzruszyłem lekko ramionami.
- Okej, puszczaj. - uśmiechnęła się.
***
Następnego dnia z rana już wyjeżdżaliśmy.
- Przez ciebie nie zwiedziliśmy wierzy, dzięki idiotko. - fuknęła Tris, kiedy przechodziła koło Rose.
- Przymknij się Tris... - westchnąłem. - Mogę się dosiąść my lady? - uśmiechnąłem się.

? <3

Od Rose do Maksa

Leżeliśmy na podłodze, cali w bitej śmietanie. Aż mnie brzuch bolał, ze śmiechu.
- Może, pójdziemy się umyć...zaraz będziemy się kleić. -powiedziałam podnosząc się.
- Taak, to dobry pomysł. -przyznał Maks.
Poszliśmy do łazienki, całe szczęście miałam całkiem dużą umywalkę. Odkręciłam oba krany i zaczęłam spłukiwać piankę z twarzy, Maks uczynił to samo. Później zakręciłam wodę, wytarłam się ręcznikiem, Maksowi dałam świeży. Wróciliśmy do pokoju, chłopak usiadł na kanapie, a ja poszłam po jakieś przekąski. Wróciłam i usiadłam obok niego. Maks wziął chrupka i zaczął jeść, po chwili spojrzał na mnie, uśmiechnął się, po czym wstał i delikatnie przetarł palcem moje usta.
[Scenka] 02:10 - 02:17
Poczułam jak się rumienię.

Maks? <3

Od Maksa do Rose

Film powoli zbliżał się ku końcowi, a ja nadal trzymałem jej dłoń i nie zamierzałem puścić. Jako iż w zupełności skupiliśmy się na filmiku, w pewnym momencie oboje zaczęliśmy się drzeć ( pewnie dlatego też, że w tym samym momencie w pokoju coś spadło ) spojrzeliśmy na siebie.
- Co to było? - spytała kątem oka zerkając w bok.
- Nie wiem. - nasze spojrzenia znów się spotkały.
Nagle oboje wybuchnęliśmy głośnym śmiechem. Rose na papierowym talerzyku umieściła śmietanę i podała buteleczkę (?xd) mi. Ja natomiast zacząłem psikać nią Rose, w jednej chwili znajdując się nad nią. Zaczęliśmy się śmiać, po kilku chwilach oboje byliśmy cali w śmietanie.

?

Od Rose do Maksa

W odpowiedzi uśmiechnęłam się tylko szeroko, wstałam i wyłączyłam światło. Przez chwilę nic nie widziałam. Kiedy mój wzrok się przyzwyczaił do ciemności, ruszyłam do Maksa.
- Uwaga, idę. -powiedziałam rozkładając ręce nisko, aby na nic nie wpaść, tym bardziej na Maksa.
Chłopak zaśmiał się cicho, po chwili zrobiło się jaśniej. Maks włączył laptop. Usiadłam obok niego, chyba za blisko bo dotykałam ramieniem jego ramienia. Ale on nawet się nie odsunął, więc chyba mu to nie przeszkadzało. ~No proszę, kiedyś mogłam tylko marzyć o wspólnym spędzaniu czasu...a teraz. Jesteśmy przyjaciółmi. Tak bardzo się cieszę, ale ja czuję do niego coś więcej niż tylko przyjaźń. Jednak wolę, na razie nie wyjawiać swoich uczuć, boję się, że to byłby koniec nawet przyjaźni, albo co gorsza, on będzie chciał poprzestać na przyjaźni, a ja będę chciała więcej...wtedy i tak wszystko by się popsuło~
Chłopak włączył filmik zatytułowany "najstraszniejsze sceny z horrorów #1". Rzeczywiście były najstraszniejsze, ale jeszcze nie na tyle, aby któreś z nas zasłużyło na twarz w bitej śmietanie. Nagle była bardzo straszna scena, znienacka, więc krzyknęłam. Maks wziął stop i po chwili dostałam pianką w twarz. Chłopak zaczął się śmiać. Ja po chwili też. Otarłam dłonią śmietankę z powiek i dalej oglądaliśmy. W kolejnej strasznej scenie odruchowo złapała Maksa za rękę. Kątem oka zauważyłam, że lekko się uśmiechnął, ale zabrałam dłoń, pewnie myślał, że boję się byle czego. Ale po kilku minutach, to on złapał mnie za rękę. Wystraszył się, a ja się zaśmiałam. Później on i tak się śmialiśmy. jednak on nie zabrał dłoni, nadal mnie trzymał.

Maks? <3

niedziela, 11 września 2016

Od Maksa do Rose

Siedziałem u siebie w pokoju i pisałem sms'y z kuzynem, nagle wpadł mi do głowy pewien pomysł... poszedłem więc do Rose. Uśmiechnęła się lekko, widząc mnie. Odwzajemniłem więc gest.
- Masz plany na wieczór? - spytałem.
- Niee, a masz jakiś pomysł?
- A no mam, ale to niespodzianka. - mrugnąłem. - Przyjdę do ciebie ooo, 20. Ok?
- Pewnie. - skinęła głową.
***
Chwilę przed umówioną godziną zabrałem laptopa, ładowarkę, bitą śmietanę, papierowe talerzyki, chusteczki no i coś do picia, ruszyłem do dziewczyny. W jej pokoju rozłożyliśmy się na podłodze, usiadła koło mnie.
- No, to jaka to niespodzianka?
- Oglądamy najstraszniejsze kawałki z najstraszniejszych horrorów. Na twarzy tego, zacznie krzyczeć albo przestanie patrzeć, ląduje bita śmietana. Co ty na to? - uśmiechnąłem się. - Dla efektu zgaszamy światło.

Rose? Te horrory są MEGA straszne i czeba wymyślić jakąś romatico scenę :3

Od Rose do Maksa

Odwzajemniłam gest i położyłam głowę na jego ramieniu.
[...]
Całe popołudnie spędziliśmy w hotelu, chłopcy oglądali mecz, dziewczyny zebrały się w pokoju Alice i prawdopodnie "plotkowały". Ja siedziałam w swoim pokoju i czytałam książkę. Na zewnątrz było nadal gorąco, podobno wieczorem miało się ochłodzić nieco, więc wycieczka na wierzę Eiffla, jedynie nie była odwołana. Nagle ktoś zapukał do drzwi, podnisłam się z fotela i otworzyłam drzwi. Stał w nich Maks.

Maks? <3

Od Maksa do Rose

Szliśmy bardziej z tyłu, naprawdę nie miałem ochoty słuchać trajkotania Tris.
- Przepraszam. - szepnęła mi do ucha nagle.
- Za co?
- Za to, że musisz mnie nosić.
- Nie muszę, chcę. Poza tym, nawet nie czuję że cię niosę. - posłałem jej ciepły uśmiech.

?

Od Rose do Maksa

Ubrałam luźną sukienkę i białe trampki, wzięłam też swoją deskę oraz plecak. Nagle do pokoju wszedł Maks.
- Gotowa? -spytał z uśmiechem na twarzy.
- Jasne. -podbiegłam do niego, złapałam za dół sukienki i okręciłam się- ładnie?
Maks przyjrzał mi się dokładnie i uśmiechnął jeszcze szerzej.
- Ślicznie.
Odwzajemniłam gest, po czym wyszliśmy.
[...]
Dzień był bardzo upalny, wszyscy byli zmęczeni, ale nasz przewodnik się tym nie przejmował... w pewnym momęcie zrobiło mi się słabo. Maks był w pobliżu, złapałam go za ramię, spojrzał na mnie..
- Rose, w porządku? -spytał, ale za nim odpowiedziałam zaczęłam się osuwać na ziemię i tracić przytomność. Maks jednak szybko zareagował.
[...]
Po moim krótkim zemdleniu i kłótni pomiędzy Maksem a przewodnikiem, wracaliśmy do hotelu. Całe zwiedzanie miało zostać przełożone na inny dzień. Sama nie dawałam za bardzo rady iść, więc Maks niósł mnie na barana. Byłam mu za to bardzo wdzięczna, oczywiście Tris cały czas powtarzała, że wymyślam.

Maks?

sobota, 10 września 2016

Od Maksa do Rose

Kazali nam ubrać się wygodne ubrania, pewnie będziemy dużo chodzić. Założyłem spodnie moro i t-shirt. Na plecy założyłem plecak do którego wpakowałem wodę itp. A w między pasy włożyłem deskorolkę. Mieliśmy w planach pojeździć po mieście z Rose, kiedy będzie czas wolny.
PP068-87XPE724-99X
[C4L16-PCU212] Plecak miejski unisex PCU212 - czarny
Zbiórka powinna być za niedługo, poszedłem więc po Rose.

?

Od Rose do Maksa

Jak tylko byłam gotowa udałam się do stołówki. Zauważyłam Maksa przy jednym ze stolików, pomachałam mu, później poszłam po picie i kanapki. Po czym podeszłam do chłopaka, oczywiście nie obeszło się bez gapiów, szczególnie Tris nas obserwowała. Ale stwierdziłam, że nie będę na nią zwracać uwagi  tak jak radził Maks.
[..]
Na dziś mieliśmy zaplanowane zwiedzanie miasta, wieczorem mieliśmy iść na słynną wierzę.

Maks?

Od Maksa do Rose

Pokręciłem głową z uśmiechem. Pościeliłem łóżko i poszedłem do siebie. Wziąłem prysznic, założyłem świeże ubrania, poprawiłem włosy i poszedłem na stołówkę. Wziąłem sok i płatki po czym poszedłem zająć sobie i Rose wolny stolik.

?

Od Rose do Maksa

Przytuliłam się do niego, na mojej twarzy pojawił się uśmiech kiedy on też mnie objął. Zamknęłam oczy i marzyłam, aby ta noc trwała wiecznie.
[...]
Obudziłam się pierwsza. Maks wyglądał jeszcze słodziej jak spał. Wstałam powoli z łóżka i udałam się do łazienki wziąć prysznic. Po kąpieli wróciłam do pokoju w ręczniku, zapomniałam wziąć ubrań.
- Mmm.. -usłyszałam Maksa.
Leżał na łóżku i przyglądał mi się, z szerokim uśmiechem.
Przez chwilę nie wiedziałam co zrobić, ale później tylko pokazałam mu język, zabrałam ciuchy i wróciłam do łazinki, słyszałam śmiech Maksa.
- Ja też pójdę wziąć prysznic. Spotkamy się na śniadaniu, czy mam tu wrócić w ręczniku? -znów się zaśmiał.
- Spotkamy się na śniadaniu. -powiedziałam też się śmiejąc.

Maks? kkk

Od Maksa do Rose

Odwzajemniłem uścisk. Czułem na karku jej ciepły oddech, czułem jej słodkie perfumy, jej chłodną dłoń na swojej, którą ogrzewałem. Jak dla mnie, ta chwila mogła trwać wiecznie. [...] Leżeliśmy tak dość długo, wymieniając co jakiś czas pojedyncze zdania.
- Zaraz wrócę. - szepnąłem wstając.
Poszedłem do kuchni po dwie butelki wody, wróciłem po kilku chwilach. Odłożyłem butelki na stoliku nocnym, a sam położyłem się ponownie koło dziewczyny. Przysunęła się do mnie, objąłem ją a ona lekko we mnie wtuliła.

? <3

Od Rose do Maksa

- Mogło być gorzej. -przyznałam szeptem, chyba ledwo mnie było słychać, bo głos mi lekko drżał.
Nagle poczułam jak materac łóżka wygina się delikatnie, tuż obok mnie. Podniosłam się i usiadłam. Obok siedział Maks. Położył dłoń na mojej.
- Zapomnij o nich, nie pozwól aby Ci zepsuli wycieczkę.
Spojrzałam na nasze dłonie, ledwo je było widać..
- Dobrze. -przeniosłam wzrok na chłopaka- Dzięki. -zbliżyłam się powoli do niego, objęłam i przytuliłam.

Maks? <3

Od Maksa do Rose

Kiedy Rose wyszła, zrobiłem to samo. Poszedłem do siebie, stanąłem na środku pokoju. Skrzyżowałem ręce na piersi i zastanawiałem się, co teraz zrobić. Ciekaw byłem, jak się czuje Rose. W końcu... mnie by zabolało, gdybym usłyszał po raz kolejny coś takiego. Poszedłem do jej pokoju, choć bałem się, że nie będzie mnie tam chciała. Zapukałem i po chwili wszedłem do środka, zamknąłem drzwi i oparłem się o nie. Było ciemno jednak widziałem kontury sylwetki dziewczyny.
- Wszystko w porządku? - spytałem z troską w głosie.

?

Od Rose do Maksa

Zrobiło mi się smutno, znowu się ze mnie wyśmiewali. Maks zachował się wspaniale, to było urocze, że mnie nie pocałował wbrew mojej woli. Jednak nie miałam już ochoty tu siedzieć. Wstałam i wyszłam bez słowa. Poszłam do sojego pokoju. Położyłam się na łóżku i mocno zacisnęłam powieki, aby sięvnie popłakać. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi, po chwili jak się otwierają i jak ktoś wchodzi do środka.

Maks? Czy to ty? ^^

Od Maksa do Rose

Nie rozumiałem, czemu oni jej nie lubią?  Przecież to fajna, miła, piękna i mądra dziewczyna, dużo lepsza od tych wszystkich z naszej klasy. Weszliśmy do największego pokoju, usiedliśmy w kółku, Rose usiadła koło mnie.
***
Po pewnym czasie ponownie wypadło na mnie.
- Okej, no to.... - Matt rozejrzał się po pokoju, po chwili uśmiechnął się diabelsko. - Pocałuj Rose, ale namiętnie, nie w policzek.
Spojrzałem na niego zaskoczony, następnie przeniosłem wzrok na Rose, była równie zaskoczona co ja. Widziałem jednak, że tego nie chce.
- Nie zrobię tego. - wzruszyłem lekko ramionami.
- Brzydzi się jej, Matt, daj mu kogoś innego niż to. - zaśmiała się Tris.
- Przestań tak mówić! - warknąłem. - To nie prawda. Po prostu jakbyście nie wiedzieli robienie takich rzeczy wbrew drugiej osoby podchodzi pod molestowanie.
- No to odpadasz.
- No i trudno, zwisa mi ta gra. - powiedziałem wkurzony tym, co powiedzieli o Rose i zadaniem.

Rose? Aww <3

Od Rose do Maksa

Westchnęłam cicho.
- Tak. Jak byłam mała, zawsze chciałam zamieszkać w Paryżu. Może jak skończe studia...zamieszkam tu.
Spojrzałam na Maksa, przyglądał mi się z uśmiechem przez dłuższy czas. Też się uśmiechnęłam. Staliśmy tak i patrzeliśmy na siebie. Oczywiście ktoś nam przerwał.
- Oł, y Maks. Szukałam Cię. -powiedziała Tris- Gramy klasowo w butelkę, zagrasz? -zwracała się tylko chłopaka.
- Jasne. -odparł zadowolony- Idziesz? -wycicągbął dłoń w moim kierunku.
- Tak. -uśmiechnęłam się i chwyciłam jego dłoń.
- Ona też idzie? -spytała Tris z oburzeniem.
- No przecież to gra klasowa. -powiedział Maks.
Obeszliśmy ją i zeszliśmy po schodach w dół.

Maks?

Od Maksa do Rose

Wysiedliśmy po kolei z samolotu, lot minął dość spokojnie. No... poza tym, że parę osób rzygało. Poszliśmy zakwaterować się w miejscu, w którym mieliśmy spać przez te tygodnie. Resztę dnia mieliśmy do własnej dyspozycji, większość osób odsypiała.
***
Był wieczór, poszedłem na stryszek całego pensjonatu, był tam balkon na samym dachu z którego było widać szczyt wieży Eiffla. Jak się okazało, była tam też Rose.
- Pięknie, co? - uśmiechnąłem się stając obok niej i opierając się o barierkę.

?

Od Rose do Maksa

Rozmawialiśmy bardzo długo...Kiedy się zorientowaliśmy, że jest już ciemno, postanowiliśmy wrócić do domu. Maks zaproponował, że mnie odprowadzi, zgodziłam się i byłam tym zachwycona.
***
Od pierwszej naszej rozmowy, zaczęliśmy spędzać ze sobą więcej czasu. W szkole dużo rozmawialiśmy. Kilka dziewczyn (które też podkochiwały się w Maksie) zaczęły mnie wytykać palcami, kiedy go przy mnie nie było...ale najgorszy był w-f, co chwila obrywałam piłką podczas gry w siatkówkę, jak graliśmy w kosza, czy w nożną, byłam faulowana. Często pytał skąd te nowe siniaki, nie mówiłam mu jednak o nich całej prawdy.
***
Po dwóch godzinach wylądowaliśmy na lotnisku w Paryżu.

Maks?

piątek, 9 września 2016

Od Maksa do Rose

- Mam starszego o kilka lat brata. - odpowiedziałem. - A ty?
- Jestem jedynaczką.
- Zazdroszczę. - uniosłem lewy kącik ust.
- Czemu? - przechyliła głowę na bok uśmiechając się lekko.
- Nie znoszę go, on mnie... zawsze mi dokuczał, a nie wiedzieć czemu zawsze się go bałem. Wiesz, chodzi na ustawki, nielegalne walki w klatkach... - westchnąłem lekko.

?

Od Rose do Maksa

- Taa, już się nie mogę doczekać. Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, dwa tygodnie bez ojca. Świetnie, a w ogóle wies czy będziemy tam w domkach, czy w jakimś pensjonacie?
- Domki, a przynajmniej tak twierdzi Aleks. Wiesz głównie on tam ustalał z panią.
Pokiwałam głową.
- Masz rodzeństwo? -spytałam. Sama nie do końca wiem czemu..

Maks?

Od Maksa do Rose

- To nic. - posłałem jej lekki uśmiech, który odwzajemniła.
Zabraliśmy się za jedzenie a gdy jedliśmy lody, rozmawialiśmy. Tak naprawdę o wszystkim i o niczym. Kiedy skończyliśmy, poszedłem wyrzucić zawartość tacki do śmietnika a sami poszliśmy na plac. Usiedliśmy na huśtawkach.
- Jedziesz na tą wycieczkę za miesiąc? - spytałem.
Znalezione obrazy dla zapytania boy and girl gif tumblr

?

Od Rose do Maksa

Byłam pod wrażeniem zachowania Maksa. Stanął w mojej obronie, teraz jeszcze trzyma mnie za rękę...myślałam, że zemdleję. Serce waliło mi jak oszalałe, brakowałlo mi chwilami tlenu.
- Może pójdziemy do (jak to się pisze? Mcka, Mc'ka ?) McDonalda?
- Okey, mam chyba jeszcze kupon na darmowe lody.
- Świetnie. -przyznał i uśmiechnął się szeroko.
Odwzajemniłam gest, po chwili spojrzałam na nasze dłonie.
***
Wzięliśmy lody i jeszcze po cheesburgerze. Usiedliśmy na zewnątrz.
- Dzięki, że stanąłeś w mojej obronie. -powiedziałm zabierając się za moją bułkę.

Maks?

Od Maksa do Rose

- Jest aż tak źle? - spytałem nie spuszczając z niej wzroku, ani dłoni z jej ramienia.
- Łatwo się denerwuje, po prostu mnie nienawidzi... - spuściła na chwilę wzrok.
- Na pewno cię kocha. - szturchnąłem ją lekko.
Dziewczyna pokręciła jedynie przecząco głową, westchnąłem lekko i pomyślałem chwilę.
- Może pójdziemy coś zjeść, co ty na to? Może chociaż przez chwilę nie będziesz o nim myśleć. - uśmiechnąłem się lekko.
Rose chwilę rozważała moją propozycję, zgodziła się jednak a moja radość sięgnęła zenitu.
- Oooo, jakie to słooodkie. - usłyszałem nagle głos Stefana. - Przestań ją pocieszać jak pedał jakiś... przecież to płacze z byle gówna. - zaśmiał się.
Wstałem i zrobiłem krok w jego stronę.
- Nie mów o niej, jak o rzeczy. Też ma uczucia i nie masz prawa tak do niej mówić. - warknąłem odpychając go z taką siłą, że wpadł tyłkiem w psią kupę.
- Chodźmy już. - złapałem dziewczynę za rękę i pociągnąłem lekko za sobą olewając krzyki i groźby Stefana.

?

Od Rose do Maksa

Uparty...i taki uroczy za razem.
- Pokłuciłam się z ojcem. Obwinił mnie za to, że piecyk gazowy się zepsuł...niektórych określeń jakich na mnie użył, wcześniej nie wiedziałam, że w ogóle istnieją. -powiedziałam i spojrzałam na niego.
Był zamyślony, przyglądał się mi, co było bardzo niezręczne.
- Aż boję się wracać do domu.
Nagle położylł dłoń na moim ramieniu. Ciarki mnie przeszły, walczyłam z chęcią uśmiechnięcia się.

Maks? ;3

Od Maksa do Rose

Musiałem zostać dodatkową godzinę w szkole, była jakaś narada (o ile można to tym nazwać) drużyny piłkarskiej odnośnie zbliżającego się meczu z inną szkołą. Gadał jedynie cały czas w kółko że mamy dać z siebie 100 procent. Kiedy w końcu skończył, udaliśmy się do szatni. Założyłem swoje jeansy, buty i bluzę a na ramiona zarzuciłem plecak.
NIKE WOREK NIKE FB GYMSACK 3.0
Włożyłem w uszy słuchawki i wyszedłem ze szkoły. Szedłem jak zwykle przez park, kiedy zauważyłem siedzącą na ławce Rose. Płakała.
***
- To znaczy? - spytałem nie do końca rozumiejąc.

Rose? :*

Od Rose do Maksa

Jak tylko wróciłam do domu po szkole, ppszłam do swojego pokoju i walnęłam się na łóżko. Byłam bardzo zmęczona, w końcu nie ma to jak trzy chemie pod rząd. Nagle do pokoju wszedł ojciec, znowu się na mnie darł. Rzucił coś na podłogę i zaczął przeklinać. No tak, nie odbędzie się bez awantury. Chodziło mu coś o pralkę i poecyk gazowy, że niby się zepsuł, oczywoście to i wyłącznie moja wina. Zaczęłam się bronić, usłyszałam kolejne mocno poniżające mnie przymiotniki jak i rzeczowniki. Jak zawsze skończyło się moim płaczem, nie dawałam rady już z nim. Musiałam wyjść.
***
Siedziałlam na murku, przy jednym z miejskich parków. Byłam cała zapłakana, ludzie tylko przechodzili obok i patrzeli na mnie jak na idiotkę... chciałam im coś powiedzieć nie miłego, ale zachowałabym się wtedy jak ojciec. A tego nie chciałam. Nagle podszedł do mnie jakiś chłopak.
- Cześć. Co się stało? -nie jakiś chłopak, to nakprzystojniejszy chłopak na świecie...z mojej klasy. Maks. Ach, podkochuję się w nim już od podstawówki. Jest meega słodki. Cholera, widzi mnie w takim stanie. Fatalnie. Przetarłam pospiesznie policzki, a on nadal czekał na odpowiedź.
- Nic nowego, przyzwyczaiłam się. -powiedziałam i uśmiechnęłam się smutno. Mając nadzieje, że nie zapyta o szczegóły.

Maks? (Spytaj xd ;*)