piątek, 9 września 2016

Od Maksa do Rose

Musiałem zostać dodatkową godzinę w szkole, była jakaś narada (o ile można to tym nazwać) drużyny piłkarskiej odnośnie zbliżającego się meczu z inną szkołą. Gadał jedynie cały czas w kółko że mamy dać z siebie 100 procent. Kiedy w końcu skończył, udaliśmy się do szatni. Założyłem swoje jeansy, buty i bluzę a na ramiona zarzuciłem plecak.
NIKE WOREK NIKE FB GYMSACK 3.0
Włożyłem w uszy słuchawki i wyszedłem ze szkoły. Szedłem jak zwykle przez park, kiedy zauważyłem siedzącą na ławce Rose. Płakała.
***
- To znaczy? - spytałem nie do końca rozumiejąc.

Rose? :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz