sobota, 10 września 2016

Od Maksa do Rose

Nie rozumiałem, czemu oni jej nie lubią?  Przecież to fajna, miła, piękna i mądra dziewczyna, dużo lepsza od tych wszystkich z naszej klasy. Weszliśmy do największego pokoju, usiedliśmy w kółku, Rose usiadła koło mnie.
***
Po pewnym czasie ponownie wypadło na mnie.
- Okej, no to.... - Matt rozejrzał się po pokoju, po chwili uśmiechnął się diabelsko. - Pocałuj Rose, ale namiętnie, nie w policzek.
Spojrzałem na niego zaskoczony, następnie przeniosłem wzrok na Rose, była równie zaskoczona co ja. Widziałem jednak, że tego nie chce.
- Nie zrobię tego. - wzruszyłem lekko ramionami.
- Brzydzi się jej, Matt, daj mu kogoś innego niż to. - zaśmiała się Tris.
- Przestań tak mówić! - warknąłem. - To nie prawda. Po prostu jakbyście nie wiedzieli robienie takich rzeczy wbrew drugiej osoby podchodzi pod molestowanie.
- No to odpadasz.
- No i trudno, zwisa mi ta gra. - powiedziałem wkurzony tym, co powiedzieli o Rose i zadaniem.

Rose? Aww <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz