czwartek, 15 września 2016

Od Maksa do Rose

Jakoś nie za bardzo ciekawiła mnie jej historia, badałem wzrokiem klasę i co chwilę z Lucasem wymienialiśmy uśmiechy. Miałem dziś na sobie spodnie, t-shirt oraz bejsbolówkę
PI908-80X
Zaczęliśmy rzucać w siebie kawałkami gumek czy samolocikami, po chwili dołączył się również Filip.
- Matthers, Collins, Asher! Do dyrektora! Natychmiast! - krzyknęła.
- Ale proszę paaani. - Filip zaśmiał się lekko.
Nauczycielka podeszła do mnie, złapała za koszulkę i podniosła.
- Spokojnie. Złość urodzie szkodzi. - podniosłem ręce w geście obronnym, cała klasa się zaśmiała.
Powoli ją wyminąłem szerokim łukiem jeszcze bardziej rozśmieszając klasę po czym wyszedłem za chłopakami.

Rose? Taki twój łobuz XD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz