Zaczęliśmy rzucać w siebie kawałkami gumek czy samolocikami, po chwili dołączył się również Filip.
- Matthers, Collins, Asher! Do dyrektora! Natychmiast! - krzyknęła.
- Ale proszę paaani. - Filip zaśmiał się lekko.
Nauczycielka podeszła do mnie, złapała za koszulkę i podniosła.
- Spokojnie. Złość urodzie szkodzi. - podniosłem ręce w geście obronnym, cała klasa się zaśmiała.
Powoli ją wyminąłem szerokim łukiem jeszcze bardziej rozśmieszając klasę po czym wyszedłem za chłopakami.
Rose? Taki twój łobuz XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz