Od kiedy uciekłam do Maksa, nie widziałam się z ojcem, ani razu. Kiedy wróciłam po ubrania, pod jego nieobecność. Zostawiłam mu kartkę, do tej pory się do mnie nie odezwał, więc pewnie postanowił dać mi spokój, albo mnie olał.
***
Na zakończenie roku szkolnego ubrałam czarne rurki i białą koszulę, do tego białe trampki do kostek.
***
W końcu wyszliśmy z auli, nadal trzymając się za ręce. Mieliśmy już rozdane dyplomy i świadectwa. Z resztą klasy spotkaliśmy się pod głównym wejściem do budynku. Wszyscy zaczęli się żegnać, niektórzy na krótko, niektórzy na zawsze. Alice na przykład, miała zaraz samolot do Barcelony. Jechała do swojego chłopaka, podobno mieli już tam mieszkanie, ona w przyszłym tygodniu miała zacząć pracę. Nieźle sobie ułożyła życie... Też bym chciała tak od razu po szkole pracę, mieć. Zastanawiałam się jeszcze nad studiami... W końcu pomyślałam, że znajdę najpierw pracę, nie mogę cały czas mieszkać na utrzymanie rodziców Maksa...wynajmę jakąś kawalerkę.
***
Po zakończeniu poszłam z Maksem to jakoś uczcić. Oczywiście bez alkoholu.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz