niedziela, 18 września 2016

Od Maksa do Rose

Kiedy odwiozłem Rose na spotkanie z jej mamą, pojechałem do domu. Wziąłem prysznic i położyłem się na kanapie przeglądając smsy od ojca. Napisał że będzie trochę przed 20 i że przywiezie sushi oraz żebyśmy w takim razie nie jedli kolacji. Odpisałem mu krótkie "Ok" chwilę potem zadzwoniła Rose. Prosiła, abym po nią przyjechał. Przebrałem się w czarne jeansy, czarne buty i bluzę.
Wsiadłem w samochód i pojechałem do kawiarni. Rose napisała mi dodatkowo, abym wszedł do środka ponieważ chce mnie z nią poznać. Po drodze wstąpiłem do kwiaciarni.
***
Wszedłem do środka, nie trudno było mi je znaleźć. Kiedy byłem wystarczająco blisko, dziewczyna wstała i przytuliła mnie, odwzajemniłem gest.
- Maks, to jest moja mama. Mamo, to Maks... mój narzeczony. - przytuliła się do mojego ramienia i uśmiechnęła do kobiety.
- Miło mi panią poznać, już wiem po kim Rose odziedziczyła urodę. - uśmiechnąłem się podając jej kwiaty.

Rose?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz