Siedzieliśmy przytuleni do siebie i wpatrzeni w niebo. Spędziliśmy tak całe popołudnie, dopiero późnym wieczorem wróciliśmy do hotelu. Poszliśmy na kolację. Jedzenie było przepyszne. Chętnie zjadłabym jeszcze jedną porcję, ale na noc nie wypada...Wróciliśmy do naszego pokoju. Od razu poszłam wziąć prysznic. Umyłam włosy, ale zostawiłam je wilgotne, nie chciało mi się ich już suszyć. Wróciłam do pokoju i od razu wpakowałam się do łóżka. Później Maks poszedł się wykąpać. W tym czasie ja czytałam książkę, nagle zadzwonił do mnie telefon. Spojrzałam na telefon. Nie znałam numeru, który się wyświetlił. Po chwili odebrałam.
- Tak słucham?
"- Rose?" -usłyszałam po drugiej stronie.
- Tak, kto mówi?
"- Rose, kochanie. To ja, mama."
***
Wysłuchałam jej historii, i prawie się popłakałam. Nie chciałam jednak by to usłyszała w moim głosie, więc powstrzymałam się. Powiedziałam jej, że nie ma mnie w domu, wrócę za dwa dni. Miałyśmy się spotkać i na spokojnie porozmawiać. Rozłączyłam się i zaczęłam myśleć o swoim dzieciństwie, w którym matka nie brała udziału.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz